Raport z integralnego Budapesztu

Drukuj
PDF

Jeff Salzman

Tłumaczył: Aleksander Teisseyre

Kim jest Jeff Salzman

Jeff Salzman

Przez trzy lata Jeff pracował u boku Kena Wilber, rozwijając Integral Institute - międzynarodowe centrum teorii integralnej i jej zastosowań. Praktykuje od dawna w wielu duchowych tradycjach i posiada tytuł magistra w buddyzmie tybetańskim, przyznany przez Naropa University.

Jeff spędził kilka ostatnich lat jako kierownik i główny nauczyciel Boulder Integral Center, którego jest współzałożycielem. Podróżuje, naucza, oraz komentuje bieżące wydarzenia na stronach Integral Life i Daily Evolver.

Daily Evolver

Daily Evolver to cotygodniowa dyskusja na temat bieżących wydarzeń na świecie. Celem dyskusji jest przedstawienie punktu widzenia, który pomaga zrozumieć ludzi, wydarzenia i idee, kształtujące współczesny świat. Daily Evolver opiera się na perspektywie integralnej, która pomaga zrozumieć złożoność, niepokój i zawirowania, które obserwujemy wokół nas. Wspiera jedną z najważniejszych praktyk –praktykę bycia poinformowanym.

To wspaniałe! Właśnie wróciłem z konferencji w Budapeszcie „First Integral European Conference” (IEC) i szykuję się do spotkania „Integral Living Room” tu, w Boulder, w najbliższy weekend. Mój integralny puchar przelewa się! Ale nie narzekam. Wprost przeciwnie, jestem zainspirowany, czuję się odnowiony, kochający i bardziej niż kiedykolwiek zaangażowany we wspieranie integralnego myślenia i funkcjonowania.

Jeff Salzman and Terry PattenTrochę w biegu, ofiaruję świeże jeszcze refleksje na temat IEC:

Najistotniejsze, co przywiozłem z konferencji to przekonanie, że europejska scena [integralna] jest żywa, że rośnie i ma własną tożsamość. Nie jest już satelitą lub przedmieściem amerykańskiego ruchu integralnego.

To jest niezwykle ekscytujące, ponieważ powstało kolejne, rodzime „karmiczne pole”, w obrębie którego może się rozwijać integralna wizja.

To ciekawe, co się dzieje, gdy jakiś nurt zostaje przeszczepiony z jednej kultury do drugiej. Często zostaje przez to oczyszczony, ponieważ karma i bagaż pozostają w pierwotnym kraju, a najcenniejsze nasiona kiełkują w nowej ziemi. Widzieliśmy to w kontekście kultury nowoczesnej i demokracji . Podwaliny powstały w Europie, ale zostały szybko przeszczepione do Ameryki, gdzie nie było historii monarchii.

Widzimy to dzisiaj w kontekście przeniesienia religii ze Wschodu na Zachód. W tym wypadku bagaż kulturowy rdzennego buddyzmu zostaje porzucony, natomiast doktryny i praktyki przeniesione na Zachód.

A teraz nurt integralny rośnie na świeżym, nowym polu. Węgrzy twierdzą, że ich warzywa smakują lepiej ze względu na wyjątkowe i bogate gleby (i mają rację !). Obserwowanie, jak rozwija się ruch integralny w europejskim środowisku będzie fascynujące.

Jakie są różnice między europejską a amerykańską wrażliwością? Było to tematem rozmów na konferencji. Wiele osób widzi różnice w polaryzacji między optymizmem / idealizmem (u Amerykanów ) a pesymizmem / realizmem (u Europejczyków) .

Ceremonia wymiany darów pomiędzy Europą a USAMyślę, że jest w tym dużo prawdy, że i bez wątpienia historia i doświadczenie życia każdej z populacji odgrywa rolę. Europa jest znacznie bardziej zaawansowane kulturowo niż Ameryka, żyje tu znacznie więcej osób o „zielonym” etapie rozwoju świadomości. Europa wypracowała swoje stanowisko, doświadczając na własnej skórze skutki tysiącleci działań wojennych, aż do pierwszej połowy XX wieku.

Horror europejskich wojen XX wieku był karmiony kulturą romantycznego, wojującego triumfalizmu, który wyraża oda do nieuchronnej wyższości własnego narodu, [stojącego] ponad innymi. Jest to psychologiczna cecha społeczeństw na tradycyjnym etapie rozwoju, cechującego się etnocentrycznością („jesteśmy dobrymi ludźmi, otoczonymi przez złych ludzi”). Historia polityczna świata przedstawia gniazda, których granice wiją się pod wpływem walki plemion i państw o władzę.

Walka trwa, aż nowoczesny etap rozwoju społeczeństwa zaczyna dominować, nie tylko w zewnętrznych aspektach (technologia), ale także w wewnętrznych (świadomość i kultura). Na tym etapie gry ludzie nauczyli się kilku rzeczy: 1) nowoczesna broń jest zbyt destrukcyjna, aby jej rzeczywiście użyć, 2) pokonywanie innych nacji jest bardzo trudne, i 3) współpraca z nimi to bardziej owocna droga naprzód.

Europejczycy wiedzą o tym z pierwszej ręki, Amerykanom brakuje takiego doświadczenia. Ostatnia prawdziwa wojna na naszej ziemi była to wojna domowa, rzeczywiście brutalna, zakończona w 1865, która stała się częścią naszej narodowej historii. Z drugiej strony druga wojna światowa, której świadkowie wciąż żyją, zakończona w 1945 roku, pozostawiła większość Europy w stanie dewastacji. Dla biednych Europejczyków ze wschodu po zakończeniu wojny nastąpiło ponad czterdzieści lat sowieckiej dominacji, maszerującej oczywiście w rytmie postępu i triumfu.

Czy zatem można winić Europejczyków za to, że są nieco uczuleni na romantyczny idealizm i wszystkie jego oznaki? Postulatu wyższości integralnej wizji i jej nieuchronności nie odczuwają jako postępu, tylko jako krok wstecz.

Pewna kobieta przypomniała mi, że wyszła z mojego wykładu na „Forum Integrales” w Berlinie dwa lata temu, i pamięta dokładnie dlaczego. Mianowicie dlatego, że określiłem się jako „integralny ewangelista " i użyłem słowa "Alleluja", aby przekazać mój entuzjazm dla integralnej wizji. "Żaden Niemiec nie będzie tolerować  takiej mowy" - powiedziała.

Bence GhantiTu właśnie widzę ograniczenia tezy o polaryzacji amerykańsko-europejskiej. W rzeczywistości wielu Niemcom podobało się moje wystąpienie dwa lata temu i nie omieszkali mi o tym powiedzieć. Spotkałem wielu Amerykanów, którzy mają awersję do mojego bardziej pozytywnego nastawienia. Tak więc nawet jeśli jest to na ogół prawda, reakcję poszczególnych osób trudno przewidzieć.

W każdym razie warto pamiętać, że wzajemne zapładnianie się obu społeczności już się rozpoczęło się, i wszyscy na tym skorzystamy.

Uznanie dla Bence Ghanti

Z naszego wydarzenia wypływa jasny wniosek - mamy wspaniałego, nowego lidera społeczności integralnej – jest nim Bence Ganti  (czyt. bence ganti). Bence, będący siłą napędową konferencji, jest założycielem Integralnej Akademii w Budapeszcie, gdzie przeszkolono ponad 400 studentów w ramach trzyletniego programu rozwojowego opartego na integralnej psychoterapii. Ta właśnie społeczność,  jak również najważniejsi aktorzy europejskiej sceny  integralnej, tacy jak Dennis Wittrock i Raquel Torrent tworzyli obsadę imprezy.

Było to dla Bence duże ryzyko finansowe, które mogło oznaczać poważne problemy, gdyby przedsięwzięcie się nie powiodło. Ale udało się, a Bence wydatnie się do tego przyczynił. Bence przewodzi zarówno sercem, jak i z głową. Potrafi równie dobrze wykładać teorię, jak reżyserować psychodramę w dużej grupie, albo też prowadzić sesję gry na bębnach w lesie. Nie chodzi mu o zwrócenie uwagi na siebie, tylko o dostarczenie uczestnikom bogatych przeżyć. Dzięki jego właściwej postawie wszyscy mogli czuć się swobodnie, ponieważ wiedzieliśmy, że jesteśmy w bezpiecznych, mocnych rękach. Taka sytuacja sprzyja kreatywności, o czym przekonaliśmy się na własne oczy.

Jeff SalzmanZaproszenie Bence’a przyciągnęło ponad pięciuset uczestników z trzydziestu krajów. W programie konferencji znalazło się sześćdziesiąt prezentacji, od Ervina Laszlo „Integralna świadomość w samoaktualizującym się Kosmosie” przez prezentację-wideo Rogera Walsha pod tytułem „Teraźniejszość i przyszłość ruchu integralnego”, do dziesiątków warsztatów i mniejszych prezentacji, takich jak Stålnes An „Integralne spojrzenie na granice wydobycia ropy naftowej”, czy też „Circling”- warsztat praktyki rozwojowej, prowadzony przez Johna i Seana z grupy Circling Europe.

Było to wydarzenie pierwszej klasy nie tylko ze względu na ludzi, ale także ze względu na miejsce. Millenáris Square, w centrum pięknego Budapesztu, to światowej klasy centrum konferencyjne, które powstało przez adaptację budynków starej fabryki.

A teraz chciałbym wspomnieć o najważniejszej stronie każdego wydarzenia integralnego, w jakim kiedykolwiek uczestniczyłem – o spotkaniu z integralną społecznością. Prezentacje i ćwiczenia są świetne, ale to, co pozostanie, to ludzie, których spotkałem i przyjaźnie, które zawarłem.

Sieć zainspirowanych integralnie ludzi oraz zasobów rośnie, a ta konferencja działa jak silnik rakietowy dla naszego wspólnego dzieła - budowania inteligentniejszego, przyjaznego i zrównoważonego świata dla wspólnego dobra. Alleluja!

 

 

 

Kim jest Jeff Salzman

Przez trzy lata Jeff pracował u boku Kena Wilber, rozwijając Integral Institute - międzynarodowe centrum teorii integralnej i jej zastosowań. Praktykuje od dawna w wielu duchowych tradycjach i posiada tytuł magistra w buddyzmie tybetańskim, przyznany przez Naropa University.

Jeff spędził kilka ostatnich lat jako kierownik i główny nauczyciel Boulder Integral Center, którego jest współzałożycielem. Podróżuje, naucza, oraz komentuje bieżące wydarzenia na stronach Integral Life i Daily Evolver.

Czym jest Daily Evolver

Daily Evolver to cotygodniowa dyskusja na temat bieżących wydarzeń na świecie. Celem dyskusji jest przedstawienie punktu widzenia, który pomaga zrozumieć ludzi, wydarzenia i idee, kształtujące współczesny świat. Daily Evolver opiera się na perspektywie integralną, aby pomóc zrozumieć złożoność, niepokój i zawirowania, które obserwujemy wokół nas. Wspiera jedną z najważniejszych praktyk –praktykębycia poinformowanym.

Raport z integralnego Budapesztu
Jeff Salzman

To wspaniałe! Właśnie wróciłem z konferencji w Budapeszcie „First Integral European Conference” (IEC) i szykuję się do spotkania „Integral Living Room” tu, w Boulder, w najbliższy weekend. Mój integralny puchar przelewa się! Ale nie narzekam. Wprost przeciwnie, jestem zainspirowany, czuję się odnowiony, kochający i bardziej niż kiedykolwiek zaangażowany we wspieranie integralnego myślenia i funkcjonowania.

Trochę w biegu, ofiaruję świeże jeszcze refleksje na temat IEC:

Najistotniejsze, co przywiozłem z konferencji to przekonanie, że europejska scena [integralna] jest żywa, że rośnie i ma własną tożsamość. Nie jest już satelitą lub przedmieściem amerykańskiego ruchu integralnego.

To jest niezwykle ekscytujące, ponieważ powstało kolejne, rodzime „karmiczne pole”, w obrębie którego może się rozwijać integralna wizja.

To ciekawe, co się dzieje, gdy jakiś nurt zostaje przeszczepiony z jednej kultury do drugiej. Często zostaje przez to oczyszczony, ponieważ karma i bagaż pozostają w pierwotnym kraju, a najcenniejsze nasiona kiełkują w nowej ziemi. Widzieliśmy to w kontekście kultury nowoczesnej i demokracji . Podwaliny powstały w Europie, ale zostały szybko przeszczepione do Ameryki, gdzie nie było historii monarchii.

Widzimy to dzisiaj w kontekście przeniesienia religii ze Wschodu na Zachód. W tym wypadku bagaż kulturowy rdzennego buddyzmu zostaje porzucony, natomiast doktryny i praktyki przeniesione na Zachód.

A teraz nurt integralny rośnie na świeżym, nowym polu. Węgrzy twierdzą, że ich warzywa smakują lepiej ze względu na wyjątkowe i bogate gleby (i mają rację !). Obserwowanie, jak rozwija się ruch integralny w europejskim środowisku będzie fascynujące.

Jakie są różnice między europejską a amerykańską wrażliwością? Było to tematem rozmów na konferencji. Wiele osób widzi różnice w polaryzacji między optymizmem / idealizmem (u Amerykanów ) a pesymizmem / realizmem (u Europejczyków) .

Myślę, że jest w tym dużo prawdy, że i bez wątpienia historia i doświadczenie życia każdej z populacji odgrywa rolę. Europa jest znacznie bardziej zaawansowane kulturowo niż Ameryka, żyje tu znacznie więcej osób o „zielonym” etapie rozwoju świadomości. Europa wypracowała swoje stanowisko, doświadczając na własnej skórze skutki tysiącleci działań wojennych, aż do pierwszej połowy XX wieku.

Horror europejskich wojen XX wieku był karmiony kulturą romantycznego, wojującego triumfalizmu, który wyraża oda do nieuchronnej wyższości własnego narodu, [stojącego] ponad innymi. Jest to psychologiczna cecha społeczeństw na tradycyjnym etapie rozwoju, cechującego się etnocentrycznością („jesteśmy dobrymi ludźmi, otoczonymi przez złych ludzi”). Historia polityczna świata przedstawia gniazda, których granice wiją się pod wpływem walki plemion i państw o władzę.

Walka trwa, aż nowoczesny etap rozwoju społeczeństwa zaczyna dominować, nie tylko w zewnętrznych aspektach (technologia), ale także w wewnętrznych (świadomość i kultura). Na tym etapie gry ludzie nauczyli się kilku rzeczy: 1) nowoczesna broń jest zbyt destrukcyjna, aby jej rzeczywiście użyć, 2) pokonywanie innych nacji jest bardzo trudne, i 3) współpraca z nimi to bardziej owocna droga naprzód.

Europejczycy wiedzą o tym z pierwszej ręki, Amerykanom brakuje takiego doświadczenia. Ostatnia prawdziwa wojna na naszej ziemi była to wojna domowa, rzeczywiście brutalna, zakończona w 1865, która stała się częścią naszej narodowej historii. Z drugiej strony, druga wojna światowa, zakończona zaledwie kilka pokoleń temu, w 1945 roku, pozostawiła większość Europy w stanie dewastacji. Dla biednych Europejczyków ze wschodu po zakończeniu wojny nastąpiło ponad czterdzieści lat sowieckiej dominacji, maszerującej oczywiście w rytmie postępu i triumfu.

Czy zatem można winić Europejczyków za to, że są nieco uczuleni na romantyczny idealizm i wszystkie jego oznaki? Postulatu wyższości integralnej wizji i jej nieuchronności nie odczuwają jako postępu, tylko jako krok wstecz.

Pewna kobieta przypomniała mi, że wyszła z mojego wykładu na „Forum Integrales” w Berlinie dwa lata temu, i pamięta dokładnie dlaczego. Mianowicie dlatego, że określiłem się jako „integralny ewangelista " i użyłem słowa "Alleluja", aby przekazać mój entuzjazm dla integralnej wizji. "Żaden Niemiec nie będzie tolerować takiej mowy" - powiedziała.

Tu właśnie widzę ograniczenia tezy o polaryzacji amerykańsko-europejskiej. W rzeczywistości wielu Niemcom podobało się moje wystąpienie dwa lata temu i nie omieszkali mi o tym powiedzieć. Spotkałem wielu Amerykanów, którzy mają awersję do mojego bardziej pozytywnego nastawienia. Tak więc nawet jeśli jest to na ogół prawda, reakcję poszczególnych osób trudno przewidzieć.

W każdym razie warto pamiętać, że wzajemne zapładnianie już się rozpoczęło się, i wszyscy na tym skorzystamy.

UZNANIE DLA BENCE GANTI

Z naszego wydarzenia wypływa jasny wniosek - mamy wspaniałego, nowego lidera społeczności integralnej – jest nim Bence Ganti (czyt. bence ganti). Bence, będący siłą napędową konferencji, jest założycielem Integralnej Akademii w Budapeszcie, gdzie przeszkolił ponad 400 studentów w ramach trzyletniego programu rozwojowego opartego na integralnej psychoterapii. Ta właśnie społeczność, jak również najważniejsi aktorzy europejskiej sceny integralnej, tacy jak Dennis Wittrock i Raquel Torrent tworzyli obsadę imprezy.

Było to dla Bence duże ryzyko finansowe, które mogło oznaczać poważne problemy, gdyby przedsięwzięcie się nie powiodło. Ale udało się, a Bence wydatnie się do tego przyczynił. Bence przewodzi zarówno sercem, jak i z głową. Potrafi równie dobrze wykładać teorię, jak reżyserować psychodramę w dużej grupie, albo też prowadzić sesję gry na bębnach w lesie. Nie chodzi mu o zwrócenie uwagi na siebie, tylko o dostarczenie uczestnikom bogatych przeżyć. Dzięki jego właściwej postawie wszyscy mogli czuć się swobodnie, ponieważ wiedzieliśmy, że jesteśmy w bezpiecznych, mocnych rękach. Taka sytuacja sprzyja kreatywności, o czym przekonaliśmy się na własne oczy.

Zaproszenie Bence’a przyciągnęło ponad pięciuset uczestników z trzydziestu krajów. W programie konferencji znalazło się sześćdziesiąt prezentacji, od Ervina Laszlo „Integralna świadomość w samoaktualizującym się Kosmosie” przez prezentację-wideo Rogera Walsha pod tytułem „Teraźniejszość i przyszłość ruchu integralnego”, do dziesiątków warsztatów i mniejszych prezentacji, takich jak Stålnes An „Integralne spojrzenie na granice wydobycia ropy naftowej”, czy też „Circling”- warsztat praktyki rozwojowej, prowadzony przez Johna i Seana z grupy Circling Europe.

Było to wydarzenie pierwszej klasy nie tylko ze względu na ludzi, ale także ze względu na miejsce. Millenáris Square, w centrum pięknego Budapesztu, to światowej klasy centrum konferencyjne, które powstało przez adaptację budynków starej fabryki.

A teraz chciałbym wspomnieć o najważniejszej stronie każdego wydarzenia integralnego, w jakim kiedykolwiek uczestniczyłem – o spotkaniu z integralną społecznością. Prezentacje i ćwiczenia są świetne, ale to, co pozostanie, to ludzie, których spotkałem i przyjaźnie, które zawarłem.

Sieć zainspirowanych integralnie ludzi oraz zasobów rośnie, a ta konferencja działa jak silnik rakietowy dla naszego wspólnego dzieła - budowania inteligentniejszego, przyjaznego i zrównoważonego świata dla wspólnego dobra. Alleluja!

Dodaj swój komentarz

Imię:
Twój email:
Twoja strona:
Temat:
Komentarz: