Co to znaczy być mężczyzną?

Dlatego, że przechodzimy przez całą tę fazę postmodernizmu, zdekonstruowaliśmy wszystkie wartości, włączając w to wartości kobiece i męskie. Możemy myśleć, że przekraczamy męskość i kobiecość, ale w rzeczywistości tak nie jest: utknęliśmy tylko w ich rozmytych, rozwodnionych formach.

Andrew Cohen i Ken Wilber
What is Enlightenment? Issue 41, August-October 2008
(wybrana część)

tłumaczenie: Łukasz Łata

Cohen: Na początek może moglibyśmy przyjrzeć się sposobom definiowania męskości.

 

Wilber: No cóż, jeśli zamierzamy przyjrzeć się męskiej duchowości, to jedną z pierwszych rzeczy o których bym wspomniał jest to że natrafiamy na te same problemy jak przy definiowaniu kobiecej duchowości. Powinniśmy więc zacząć od tego co w tej chwili jest standardowym ?ostrzeżeniem dla konsumenta?, tzn. wyjaśnić to, że nie mówimy, iż jakiekolwiek z ogólnych charakterystyk o których będziemy mówić są prawdziwe dla wszystkich mężczyzn i wszystkich kobiet. Rozumiemy, że ktoś kto jest na przykład biologicznym mężczyzną nadal posiada całe spektrum cech męskich i kobiecych. A każdy jest szczególnym przypadkiem mieszaniny tych cech. 

Cohen: Tak, oczywiście. Twoje zastrzeżenie jest oczywiście jak najbardziej na miejscu. Ale jednocześnie nie chcemy zaprzeczać temu, że mogą istnieć ogólne prawdy czy ogólne tendencje strukturalne ujawniające się w pewnych warunkach. Na przykład, przez wiele lat w wyniku mojego zainteresowania by pomagać ludziom w rozwoju, zaobserwowałem ogólne tendencje dla mężczyzn i kobiet, postawionych przed możliwością wykonania rzeczywistego kroku na wyższy poziom rozwoju, a to może być bardzo istotne dla ludzi zainteresowanych tą tematyką. 
Powiedziawszy to, pomówmy o mężczyznach i niektórych sposobach definiowania męskiej zasady. Na przykład charakterystyki takie jak autonomia, osądy i odwaga często łączone są z męskością. 

Wilber: Tak, najpierw tylko musimy zadać pytanie: które z tych męskich cech są niezależne od kultury? Weźmy na przykład autonomię. Moglibyśmy powiedzieć, że jest to coś co zasadniczo stanowi wyposażenie organizmu mężczyzny, posiadającego męski mózg, męskie genitalia itd. Ale to bardzo szybko staje się problematyczne.

Cohen: Tak, stoi dokładnie naprzeciw wartościom postmodernistycznym. Ponowoczesność przyniosła ze sobą ideę, że nie ma żadnych uniwersalnych zasad i że wszystko tworzone jest przez kulturę. 

Wilber: Tak, o to chodzi. Większość ludzi zainteresowanych tą tematyką jest częścią pokolenia boomerów, cultural creatives, pluralistycznej, relatywistycznej, postmodernistycznej fazy rozwoju. Jest to poziom, który z całą stanowczością twierdzi, że płeć (gender) i seksualność są jedynie konstruktami kulturowymi. Tę ideę obrazuje pierwsza fala feminizmu, feminizmu liberalnego, według którego ?wszyscy ludzie stworzeni są równymi, włączając w to kobiety.? Feminizm pierwszej fali zaprzeczał istnieniu jakichkolwiek fundamentalnych czy wrodzonych różnic pomiędzy mężczyzną i kobietą, i utrzymywał, że wszystkie różnice przypisywane męskości i kobiecości są jedynie konstrukcjami kulturowymi. Im bardziej ta idea była rozwijana tym mniej dawała się obronić. Nie utrzymała się z wielu powodów. W szczególności dzięki badaniom biologicznym stało się jasne, że, uśredniając, jest sporo uniwersalnych różnic pomiędzy mężczyzną i kobietą. 

Więc chodzi o to, że różnice biologiczne są jednym z wymiarów całości, a różnice kulturowe są kolejnym wymiarem.
Oba wymiary powinny być brane pod uwagę, jeśli chcesz przyjąć całościowy czy integralny pogląd na sprawę. Podstawowa idea podejścia integralnego jest taka, że wszystkie istoty ludzkie mają przynajmniej 4 wymiary, czy jak je nazwałem kwadranty. Najprościej mówiąc mamy wymiar biologiczny, społeczny, kulturowy i psychologiczno-duchowy. Musimy więc spojrzeć na to jak różne typy cech, które można nazwać męskimi lub kobiecymi, odnoszą się do każdego z tych 4 głównych wymiarów a następnie zdecydować o jak wielu z nich można powiedzieć, że można je ogólnie przypisać do mężczyzny lub kobiety. 

Kolejny problem, który pojawił się wraz z nadejściem drugiej fali feminizmu, jest taki: mimo iż druga fala zezwala on na istnienie wrodzonych różnic pomiędzy męskim a kobiecym rodzajem, utrzymuje, że wszystkie kobiece różnice są pozytywne, a wszystkie różnice należące do męskiego typu są negatywne. Typ męski zawiera hierarchiczne pozycjonowanie i zachowania autorytarne, agresywne, analityczne, dzielące itp. podczas gdy cechy typu kobiecego są uzdrawiające, pozytywne, rozważne i konstruktywne. W tej perspektywie wszystkie problemy ludzkości są rezultatem męskiej opresji wymierzonej w kobiety.  

Cohen: Oprócz innych strasznych rzeczy, które zrobili mężczyźni!

Wilber: Jest to wersja myśli feministycznej, która nadal ma dzisiaj wysoki status. Oczywiście są przypadki ofiar, ale znaczna większość struktur kulturowych jest współtworzona przez mężczyzn i kobiety. To jest znacznie bardziej adekwatny sposób patrzenia i szczerze mówiąc znacznie bardziej zgodny z prawdą, który także znacznie lepiej pasuje do dowodów i pozwala nam spojrzeć na dane bardziej efektywnie. To nie znaczy, że nie ma przypadków opresji i bycia ofiarą. Jednak nadmierne podkreślanie tych przypadków i czynienie z pozycji ofiary zasadniczej definicji kobiecości jest zbyt dalekim krokiem feminizmu. Jeśli nie dojdziemy do lepszego poglądu na to jak relacje pomiędzy płciami były historycznie współtworzone przez mężczyzn i kobiety, a nie tylko narzucane kobietom, to będziemy widzieć w mężczyznach świnie, a w kobietach owieczki. Potrzebujemy bardziej twórczych, bardziej integrujących i trafniejszych poglądów na to, dlaczego mężczyźni i kobiety łączą takie a nie inne relacje, i jak na własny sposób, we wszystkich kwadrantach, wnoszą wkład do tworzenia społeczeństw. 

Cohen: Czy mógłbyś zatem zdefiniować ten męski udział?

Wilber: Moim zdaniem, mężczyźni i kobiety rozwijają się poprzez te same niezależne od płci podstawowe struktury (te same podstawowe fale w spektrum świadomości), ale na ogół robią to z nieco innymi wartościami i w innym stylu. Jak już o tym kiedyś rozmawialiśmy, rozwój zachodzi na dwa różne sposoby: translację i transformację. Transformację definiujemy jako zmianę pomiędzy poziomami na skali rozwoju, a translację jako ruch wewnątrz jednego z poziomów ? translacja to ruch horyzontalny, transformacja to ruch wertykalny. Każdy z tych jest ważny. W obu wymiarach, translacyjnym i transformacyjnym, mężczyźni i kobiety mają różne tendencje. W wymiarze translacyjnym istnieją dwa fundamentalne motywy działania: indywidualne działanie i wspólnota (agency and communion), które są motywami ruchu horyzontalnego. Okazuje się, że kobiety na ogół kładą większy nacisk na wspólnotę, a mężczyźni na indywidualne działanie. Jeśli chodzi o transformację mamy dwa wertykalne motywy działania: eros i agape. Mężczyźni mają tendencję do nacisku na erosa, kobiety na agape. Eros oznacza wolność, agape oznacza pełnię. Więc kobiety kładą większy nacisk na pełnię związku, mężczyźni bardziej cenią w związku wolność.

Istnieją zdrowe i niezdrowe wersje każdego z tych motywów działania. Zdrowa wersja indywidualnego działania u mężczyzn, to na przykład odpowiedzialność za siebie i poczucie własnej wartości. Niezdrowe wersje to sztywne, odizolowane, hipermęskie, hiperagresywne idee osobowości, strach przed zaangażowaniem itd. Zdrowa wersja erosa to wolność, a niezdrowa nie jest wolnością ale represją, strachem, przykurczeniem ? to są rodzaje dysfunkcji które przytrafiają się mężczyznom.

Zatem mężczyźni na ogół przy translacji kładą nacisk na indywidualne działanie, a przy transformacji na erosa. Kobiety przy translacji kładą nacisk na wspólnotę, a przy transformacji na agape. Te uogólnienia są tylko tym ? uogólnieniami ? ale są prawdziwe na przestrzeni różnych kultur. Eros i agape, indywidualne działanie i wspólnota ? takie są najbardziej uniwersalne, najbardziej uogólnione motywy działania, a każde z nich ma swoje pozytywne i negatywne strony, więc nie ma potrzeby wchodzenia w dyskusję o to która z płci jest bardziej destrukcyjna. Zasadnicza myśl jest taka, że chcemy by wszystkie z tych fundamentalnych motywów działania były zdrowe. 

Cohen: U mężczyzn i kobiet.

Wilber: Tak. A każdy z tych czterech motywów robi się niezdrowy bardzo szybko podczas praktyki duchowej. Starasz się osiągnąć radykalne formy wolności, a to może prowadzić cię do zastygnięcia w niezdrowych formach erosa, a nie tylko zdrowych. Starasz się także osiągnąć jakąś postać zjednoczenia, jakąś formę pełni. A to, szczególnie u kobiet, może prowadzić do zastygnięcia w formach mentalności stada ? już nie tylko zjednoczenie ale fuzja ? i do niezdolności rozpoznania swojej własnej wartości. 

Cohen: Tak ? w swojej pracy widziałem wiele wariantów tego tematu u mężczyzn i u kobiet. Kolejną sprawą którą przez lata zauważyłem u mężczyzn, to jest grube uogólnienie, jest to, że wielu facetów zainteresowanych rozwojem duchowym, którzy są także na tym postmodernistycznym etapie, często przeskakuje pomiędzy ekstremami arogancji i słabości. Zaczynają z przerośniętym poczuciem swojej pozycji, a następnie kiedy potykają się o fakt, że nie są tam gdzie im się zdawało że są, często przeskakują do często żałosnego stanu słabości, można powiedzieć bez jaj. Widzę to u tak wielu facetów, że jest to prawie przewidywalne.

Rozmawiałem z nimi o innej możliwości, kiedy nie jesteś ani arogancki, ani słaby, ale kiedy jesteś pokorny. Kiedy mówię o pokorze, mam na myśli głęboką siłę, bardzo prawdziwe poczucie pewności siebie oparte na tym co naprawdę wiesz i kim naprawdę jesteś ? kiedy nie jesteś arogancki, ale bardzo opanowany, w dobrym sensie.

Wilber: Zgadza się. To jest siła, która jak sądzę może być zaoferowana innym. Męska siła jest często połączona z agresją na sposób, który jest zupełnie opacznie rozumiany. Słowo agresja oznacza kierować się do, a to nie znaczy kierować się przeciw. To byłaby wrogość. 

Cohen: To interesujące, to jest pozytywna definicja agresji.

Wilber: Całkowicie zagubiliśmy rozróżnienie pomiędzy agresją a wrogością. Męska agresja w zdrowym znaczeniu jest zdolnością kierowania się do w stanowczy, silny sposób. Jeśli zobaczysz jelenia schodzącego po stoku, a na jego drodze stoi krzak, możesz zobaczyć jak rozszerzają się jego nozdrza, jak kilka razy powłóczy kopytami w miejscu, a potem szarżuje krzak i przepycha się przez niego. To jest agresja. Nie powiemy, że jeleń ?nienawidzi? krzak ? jedynie mobilizuje swoje zdolności do przedarcia się przez bariery. I to jest najlepsza rzecz jaką robi męska agresja. Przełamuje bariery. Czy są to solidne bariery w edukacji czy integracji, męska siła posiada zdolność rozbicia barier. Oczywiście kiedy staje się niezdrowa, wtedy produkuje wrogość; daje hipermęskość, a jak mówisz drugą stroną tego medalu jest mięczak bez jaj.  

Cohen: To fascynujące.

Wilber: Ale dlatego, że przechodzimy przez całą tą fazę postmodernizmu, zdekonstruowaliśmy wszystkie wartości, włączając w to wartości kobiece i męskie. Zapomnieliśmy jak dokonywać osądów w oparciu o pozytywną ekspresję tych jakości i tych cech. I to jest prawdziwy problem. Możemy myśleć, że przekraczamy męskość i kobiecość, ale w rzeczywistości tak nie jest: utknęliśmy tylko w ich rozmytych, rozwodnionych formach. Przeciętny postmodernistyczny mężczyzna nie puścił męskich cech, nie przekroczył ich i nie włączył; tylko im się sprzeciwia, wypycha ze świadomości. 

Cohen: Tak, to jest straszne.

Wilber: To prawdziwa katastrofa.

Cohen: A to tworzy słabych, nieautentycznych mężczyzn. Jedną z fascynujących rzeczy jaką odkryliśmy podczas badania tego tematu, było to, że bardzo trudno było znaleźć mężczyzn, nawet pośród tych którzy byli bardzo wyrafinowani intelektualnie, którzy potrafiliby powiedzieć jak wyglądałby rozwinięty mężczyzna. Zdaje się, że istnieje jakaś powściągliwość w objęciu pewnego rodzaju nieustraszoności, co to znaczy być mężczyzną. Jesteśmy tak zablokowani w postmodernistycznym, antyhierarchicznym poglądzie, że wielu z nas boi się wyrazić miłość nawet dla większego potencjału naszej płci. Myślę, że ma to wiele wspólnego z postmodernistycznymi ideami o tym, jak męska zasada jest odpowiedzialna za zniszczenie planety. 

Wilber: No cóż, to część trudności jakie napotkaliśmy przechodząc przez okres postmodernizmu. Staraliśmy się być wrażliwi, nie marginalizować ludzi, nie czynić niesprawiedliwych osądów opartych o hierarchie dominacji. Ale dlatego, że spędziliśmy na tym tyle dekad, wiodąca grupa ludzkości zapomniała jak dokonywać osądów w oparciu o głębię rozwoju. I to jest tak dewastujące dla naszej relacji z manifestującym się self i z wszystkimi względnymi aspektami naszej ludzkiej istoty i naszego poczucia jak powinniśmy się do nich odnosić. Mądrość, jeśli jest czymkolwiek, to praktyczną wiedzą jak sprawić by rzeczy działały w rzeczywistości, by poszły dalej. A jeśli nie mamy osądów opartych na głębi, to nie mamy mądrości. W uproszczeniu, to co zrobili postmoderniści to odarli nas z osądów mądrości i rozróżnienia prowadzącego do naprawdę ważnych odpowiedzi. 

Cohen: To dlatego, jak mówiłem, wielu mężczyzn nie ma jasności co to rzeczywiście znaczy być mężczyzną lub co to powinno znaczyć, lub mogłoby znaczyć. 

Wilber: Staramy się tutaj wyznaczyć granicę. Postmodernizm, z jednej strony, dokonał wielu bardzo pozytywnych rzeczy jeśli chodzi o wyzwolenie sztywno narzuconych ról i wykazanie jak wiele z konstrukcji dotyczących płci jest tylko tym ? konstrukcjami różnych kultur. Ale może zajść za daleko całkowicie zaprzeczając, że istnieją jakiekolwiek zasadnicze czy wrodzone cechy definiujące istoty ludzkie na różnych etapach ich rozwoju. To całkowicie zamyka przed nami rozwój autentycznej relacji do naszej własnej względnej manifestacji. Umiejętność odnalezienia charakterystycznych cech dla danej płci ? z wszystkimi zastrzeżeniami o których mówiliśmy ? jest zasadniczą częścią umiejętności nawiązania relacji z twoją własną płcią, jako pierwszego kroku prowadzącego do umiejętności przekraczania jej.

Zatem, jako mężczyzna powinienem uszanować wszystkie te cechy jakie posiada męska istota. To rzeczywiście może być wolność, obecność, autonomia, odwaga, siła, wiarygodność. Oczywiście musimy przyjrzeć się tym wartościom bardzo uważnie, ale powinno być jasne, że zaprzeczając im całkowicie, wypieramy się formy własnej autentyczności.

Cohen: Zgadza się. To podstawowa forma autentyczności, ponieważ nasza płciowa natura jest fundamentalną częścią tego kim jesteśmy. 

Wilber: Jedną z ważniejszych spraw jaką ta dyskusja powinna uwzględnić jest skala rozwojowa. Jeśli spojrzymy na wszystkie zeznania o tym co znaczy męskość i kobiecość, co znaczy autentyczność, widzimy, że rzeczywiście istnieją różne typy wartości dla męskości i kobiecości na różnych etapach rozwoju.
To bardzo ważna uwaga, a o tym prawie nigdy się nie wspomina. Zbyt często ludzie starają się dojść do tego co oznacza ?odwieczna męskość? lub ?odwieczna kobiecość?. Albo mówią, że w ogóle nie istnieją uniwersalne charakterystyki. Ale my mówimy, że istnieją struktury wartości dla kobiecości i męskości. Nie są to odwieczne, dane z góry, ustalone archetypy; są wynikiem rozwoju. Jeśli spojrzymy na studia rozwojowe, zarówno dla kobiet jak i mężczyzn, to wartości o których się mówi, że są nieodłącznie powiązane z byciem mężczyzną lub kobietą, zmieniają się na każdym etapie rozwoju. Pojawiają się one historycznie. Zatem, pogodzenie się z tymi wartościami pozwala nam na dokonywanie osądów na temat tego, co to znaczy być mężczyzną i co to znaczy być kobietą. A także w razie potrzeby pozwalają przekroczyć te same typy cech, ponieważ nie mówimy, że są one wyryte w odwiecznej, absolutnej, rzeczywistości. 

Cohen: Oczywiście nie. Nie są wyryte, a myślę, że jeśli chodzi o ten rodzaj rozwoju, który powinien się pojawić, bardzo ważnym jest byśmy zaczęli naprawdę to wszystko wyjaśniać. To bardzo pomoże nam w kwestii relacji pomiędzy płciami. 

Wilber: Dokładnie. Na przykład, badania cały czas wykazują, że główne stereotypowe różnice w kwestii wartości na ogół pojawiają się na niższych poziomach rozwoju. Naprawdę jest tak, że na etapie egocentrycznym, zarówno mężczyźni jak i kobiety na ogół wykazują stereotypowe, sztywne typy męskiego i kobiecego zachowania. Mężczyzna, na przykład, na tych wcześniejszych etapach rozwoju, jest bardzo homofobiczny; motywuje nim agresja i intensywna autonomia typu nikt-mi-nie-będzie-mówił-co-mam-robić, sztywna, narcystyczna wola panowania. Kobiety na ogół motywowane są samolubnymi wersjami ich własnych wartości ? samolubnymi formami wspólnoty. Oba z tych ekstremów słabną w miarę rozwoju mężczyzny i kobiety od egocentrycznego do etnocentrycznego do światocentrycznego etapu. 

Cohen: Tak. Zauważyłem, że jak poruszamy się do etapów integralnych i post-integralnych, te różnice słabną. 

Wilber: Myślę, że to jedna z ważnych kwestii.

Cohen: Osobowość staje się coraz bardziej zintegrowaną ekspresją męskości i kobiecości. Oczywiście mężczyźni będą mieli bardziej męską odmianę, a kobiety bardziej kobiecą. Ale moim zdaniem różnice będą słabnąć, im głębszy jest rozwój wertykalny. Zauważyłem na przykład, że mężczyźni na wyższych etapach rozwoju są czasami zdolni okazywać wyższą i bardziej zaawansowaną formę wspólnoty. To co jest wspólne tradycyjnie nazwalibyśmy kobiecą tendencją lub skłonnością. Ale kiedy mężczyźni przekraczają nie tylko własne, egoistyczne struktury, ale także wiele sztywnych współczesnych i postmodernistycznych sposobów myślenia, to co się pojawia jest pewnego rodzaju niekonkurującą troską i wspólnotą, które wyrażają najlepszą część naszej ludzkiej natury. Obserwowałem jak to się dzieje, jest to dość dramatyczne i myślę, że ewolucyjnie znaczące. Zatem dla mnie fascynujące jest, że mężczyźni na wysokich etapach rozwoju są naprawdę zdolni okazywać cechy, które są największym darem kobiecości. To tutaj właśnie konwencjonalne stereotypy na temat płci się rozpadają.

Wilber: Dokładnie. Choć powtórzmy, że nie chcemy przedwcześnie pomijać i obchodzić proces integracji w nas samych tych różnych seksualnych cech. Ponieważ właśnie to często się dzieje. Częścią tego czym jest zdrowie płci naprawdę jest posiadanie autentycznej relacji do własnej seksualności na każdym z naszych etapów rozwoju przez całe życie. 

Cohen: Tak. Fascynujące w tym skoku z etapu postmodernistycznego do post-postmodernistycznego jest, z jednej strony, to że posiadamy wystarczająco dużo danych historycznych, we wszystkich kwadrantach, by zacząć rozróżniać z dość dużą trafnością, czym są ?naturalne? tendencje czy skłonności. W tym samym czasie, dość dobrze wiemy jak duża część w nas jest uwarunkowana i tworzona kulturowo. Nigdy wcześniej nie byliśmy w lepszej sytuacji by stworzyć siebie tak, by być najbardziej autentycznymi mężczyznami i kobietami kiedykolwiek. Z pewnego punktu widzenia, nie ma nic bardziej ekscytującego. 

Wilber. Tak. Tak myślę. Częścią prawdy o życiu w ewolucyjnym świecie jest to, że wyższe etapy rozwoju, właśnie teraz powstają i są kreślone. Jaka jest zatem relacja między pomiędzy męskością i kobiecością w tych strukturach? Nie wiem. Oczywiście część trudności polega na tym, że tylko około 3, 4 % populacji znajduje się na bardziej integralnych, post-postmodernistycznych etapach rozwoju. To dobre i złe wieści dla ludzi wykonujących tego typu duchową pracę i stających się dość rozwiniętymi. Dobre wieści są takie: gratulacje, jesteś bardziej rozwinięty. Złe wieści: to teraz nie masz zielonego pojęcia kim jesteś.

Dotyczy to mężczyzn i kobiet. Ekscytujące w tego typu dyskusjach jest to, że staramy się zwrócić uwagę na dokładnie te cechy, które się teraz pojawiają. Potrzebujemy takich dyskusji pośród naszych przyjaciół ?Jeśli jestem mężczyzną, jakie części mnie są najbardziej wartościowe, które mógłbym nazwać męskimi? A co z kolei nazywam tylko ludzkim? Jakie części kobiety są jej zdaniem wartościowe ponieważ są kobiece? Które części są wartościowe, tylko dlatego, że są ludzkie?? Taka dyskusja odbywa się na froncie ewoluującej świadomości. Przenosi ona mężczyzn i kobiety poza historycznie przypisane role i wskazuje na nowego mężczyznę i nową kobietę, którzy właśnie teraz się ujawniają.

Polecane: artykuły na stronie deida.pl

Comments (1)
człowiek a ewolucja
1Monday, 29 September 2008 17:19
Hm? No dobrze. Możemy toczyć mądre dyskusje ale w tej chwili jesteśmy świadkami brutalnej konfrontacji w obrębie gatunku ludzkiego. Wydaje się, że w perspektywie mamy dwa scenariusze. Albo zatracenie się w bezmyślnej konfrontacji i samozagłada przed fizycznym końcem biosfery albo ewolucja mentalna zbiorowości ludzkiej ku sferze Ducha i zrozumienie etapu pośmiertnego. Wydaje się, że w materii wiąże nas ograniczenie fizyczne- bariera prędkości światła. W dzisiejszym stanie mentalnym Ludzi bariera ta jest nie do pokonania. Pytanie brzmi- "Jak kształcić Człowieka aby w sposób świadomy dążył do dźwigania się na ścieżcy rozwoju pionowego?" BM

Add your comment

Your name:
Your email:
Your website:
Subject:
Comment: