Stadia społecznego rozwoju

Print

Kulturowe procesy, które rozniecają konflikty, upowszechniają dobrobyt i kształtują globalizację

Don Edward Beck, Ph. D

Pobierz plik pdf

Dyskusje o globalizacji dotykają jedynie powierzchni zjawisk,  pod którymi znajdują się ukryte przed naszym wzrokiem głębokie uskoki kulturowe, podobne do wielkich, kontynentalnych pęknięć tektonicznych. Niepowodzenia w rozumieniu i radzeniu sobie z tymi ewolucyjnie wykrystalizowanymi systemami wartości skutkują niepotrzebnymi konfliktami światopoglądowymi, ciągłymi antagonizmami „my” kontra „oni”, przemocą na gruncie klasowym oraz kosztownymi, upolitycznionymi rozwiązaniami, które najczęściej są zupełnie nieadekwatne do problemów,  jakie próbują rozwiązywać. Te „uskoki tektoniczne” ujawniły się  z całą mocą podczas obrad WTO w Seattle[1]. Pytanie brzmi: gdzie szukać   integrujących, spójnych zasad i procesów, w oparciu o które moglibyśmy przerzucić  mosty ponad głębokimi podziałami?  Jak można rozsupłać ten gordyjski węzeł globalnych konfliktów? Jak połączyć dla wspólnego dobra kapitalistyczną skuteczność z socjalistycznymi ideałami? Proponujemy  Dwanaście Postulatów wyrastających z próby zrozumienia natury procesów, które jak sądzimy całościowo tłumaczą złożoną dynamikę sił kształtujących ludzkie kultury, społeczności i państwa.

Ludzkości - Quo Vadis?

W naszej postmodernistycznej i pozimnowojennej epoce, w  obliczu kształtującego się nowego globalnego ładu,  zadajemy sobie rozmaite ważne pytania o rolę sztywnych ideologii, granice państwowe, znaczenie własności, utopie technologiczne, mając na przeciw  naiwne oczekiwania równości i sprawiedliwości. Słyszymy wszystkie te głosy. Rejestrujemy wszystkie te żądania. Docierają do nas wszystkie te „prawdy”. Obserwujemy niezliczone demonstracje i odsłony ulicznego teatru. Towarzyszy nam poczucie, że  owe głosy płyną z Wieży Babel. Nic dziwnego, bo realia są tak różnorodne, myśli tak splątane, a rozwiązania tak przeciwstawne. To trochę tak, jakby sześć miliardów ludzi wdrapało się na szczyt tej wieży i stamtąd wykrzykiwało do nas swoje żądania. Czasem ma się wrażenie, że  każdy z nich domaga się swojego miejsca pod słońcem, swojej bezpiecznej niszy i darmowych biletów do Disneylandu.

Gdyby ktoś przeprowadził merytoryczną analizę wszystkich książek i artykułów na temat globalnych rozbieżności, albo prześledził akademickie spory lub nawet polityczne debaty prowadzone w narodowych parlamentach czy podczas międzynarodowych szczytów, zobaczyłby kilka jasnych i wyraźnych schematów myślenia. Kapitalizm jest wspaniały – lub zachłanny. Socjalizm jest humanitarny – albo destrukcyjny. Technologia jest błogosławieństwem bądź przekleństwem. Bogaci są tacy dlatego, że ciężko pracują, albo po prostu wygrali na loterii życia. Biedni są biedni, bo są niezaradni albo są ofiarami wyzysku bogatych. Rozwój ekonomiczny i podział dóbr doprowadzi do wyrównania szans albo być może spowoduje globalne ogłupienie. Co z tego jest prawdą?

Większość dyskusji koncentruje się na konkurujących modelach ekonomicznych, powszechnym dostępie do życia politycznego, zadekretowanej równości szans i osiągnięć, a na końcu i tak proponuje się odgórne i bezdyskusyjnie najlepsze rozwiązania. Spory na temat wielkości oraz podziału budżetów budzą rosnące emocje, bo uważa się, że pieniądze to czarodziejski eliksir na wszelkie bolączki. Jeżeli stworzymy atrakcyjne miejsca do mieszkania dla wszystkich, to „przegrani” zmienią się w „wygranych” poprzez prostą zmianę adresu. Nowe przepisy i zarządzenia odmienią serca i umysły. Na falach wolnego, globalnego rynku wszyscy staną się udziałowcami rosnącej zamożności. Każdy skorzysta z hojności państwa opiekuńczego, wszechmocnie zarządzającego systemami podatkowymi i programami socjalnymi. I, rzecz jasna, cudowna technologia doprowadzi Internet pod wszystkie strzechy, nawet tam, gdzie brak elektryczności. Rzecz jasna.

Ale, w takim razie, zadajmy pytanie: dlaczego ta polityka nie zadziałała w przeszłości, dlaczego okazała się nieskuteczna? Spójrzmy na Afrykę. Spójrzmy na Haiti. Spójrzmy na Bałkany. Spójrzmy na Rosję. Spójrzmy na Deltę Missisipi. Spójrzmy na górnicze osady Yorkshire. Spójrzmy na rezerwaty amerykańskich Indian. Spójrzmy – wszędzie są tłumy ludzi marzących o bochenku chleba. Spójrzmy na dzieci z Kalkuty, na szwalnie w Bangladeszu i miejskie wysypiska śmieci, na liczbę nastolatków z grup mniejszościowych w amerykańskich więzieniach. Pomimo wszystkich wydanych pieniędzy, rozbudzonych oczekiwań, wdrożonych programów, „dobrych uczynków” oraz podjętych „szlachetnych wysiłków”, nasze problemy wciąż pozostają nierozwiązane. Dlaczego?

Główna teza tego wywodu jest taka, iż zewnętrzne działania mające na celu poprawę ludzkiej kondycji będą chybione, tak długo, jak długo nie będzie im towarzyszyć wszechstronne zrozumienie poziomów rozwoju wewnątrz społeczeństw. Krótko mówiąc, wysiłki w dziedzinie ekonomii, polityki i technologii muszą być w zgodzie z poziomem złożoności myślenia w poszczególnych jednostkach i całych kulturach. Dopóki zewnętrzne wysiłki nie będą, w swoich formach działania, odpowiadać  zdolności pojmowania kadr zarządzających oraz całych populacji poszczególnych krajów, będą jedynie pogarszać sytuację, zamiast ją poprawiać. Tak, jak nurek głębinowy, który doznaje paraliżu, kiedy wynurza się zbyt szybko lub cierpi z braku powietrza, gdy zbyt długo pozostaje pod wodą, organizmy społeczne są również wrażliwe na zbyt wielką lub zbyt małą dynamikę. Nasz wywód będzie starał się przedstawić  i przedyskutować następujące zagadnienia:

  1. Osiem stadiów rozwoju społecznego
  2. Modele ekonomiczne i polityczne właściwe dla każdego stadium
  3. Dwanaście postulatów - drogowskazów w poszukiwaniu globalnej spójności w tej epoce społecznych podziałów i rozwarstwienia

OSIEM STADIÓW ROZWOJU SPOŁECZNEGO, czyli jak wyłaniają się kultury

Stadia rozwoju społecznego, bardziej niż strome stopnie, przypominają wzbierające fale. Każde stadium to po prostu zmienny, tymczasowy stan formujący się w indywidualnych i kolektywnych umysłach. Niektórzy nazywają to „paradygmatami” lub „poziomami psychologicznego rozwoju”. W niektórych tekstach używam określenia memy wartości (valueMEMES), inaczej to bio/psycho/socjo/duchowe skrypty, przypominające DNA. Wszczepiają one swoje kody poprzez kulturę albo roznoszą się po całej planecie poprzez telewizję i na pokładach transkontynentalnych odrzutowców. Są to raczej płynne, żywe systemy niż sztywne, hierarchiczne stopnie. Splatają  się spiralnie, żyją w ludziach, organizacjach i całych społeczeństwach. Terminy: „społeczne stadium”, „fala kulturowa”, „system wartości” i „kod memu wartości” (vMEM) traktuję jako synonimy.[2]

Kultury, podobnie jak organizmy państwowe, kształtują się poprzez pojawianie się systemów wartości (stadia społeczne) w odpowiedzi na warunki życiowe. To te złożone inteligencje przystosowawcze tworzą spoiwo łączące grupy, opisują, kim są ludzie wchodzący w skład tych grup i określają miejsce, które zajmują one na planecie. Fale kulturowe, podobnie jak rosyjskie matrioszki (lalka ukryta w lalce, a w niej kolejna lalka) wytwarzają z biegiem czasu unikalną mieszankę zakodowanych wzorów działania i przetrwania, mitów założycielskich, form artystycznych, stylów życia i instynktów społecznych. I chociaż wszystkie te formy  są pełnoprawnymi manifestacjami ludzkiego doświadczenia, nie są one „równorzędne” w swoich zdolnościach radzenia sobie ze złożonymi problemami społeczeństw.

Zauważalne w kulturach stadia rozwoju społecznego, to jednak nie   kalwinistyczne skrypty zamykające nas w kręgu wyborów niezgodnych z naszą wolą. Nie są to również nieuniknione szczeble na drabinie przeznaczenia, ani coś, co jak magiczne kręgi w zbożu, pojawia się w naszej kolektywnej psychice. Kultury nie powinny być postrzegane jako sztywne wzory o niezmiennych cechach. Ich istotą są raczej przystosowujące się inteligencje, podlegające przypływom i odpływom, postępom i regresom, mające zdolność osiągania nowych poziomów złożoności (systemów wartości), kiedy pozwolą na to warunki. Podobnie jak cebula, kultura składa się z licznych warstw – warstwa na warstwie. Nie ma stanu finalnego, ostatecznego przeznaczenia, utopijnego raju. Każde stadium jest jedynie wstępem do następnego, po którym następuje następne i kolejne.

Każde pojawiające się stadium, lub fala kulturowa przynosi poszerzenie horyzontów, bardziej złożone zasady organizacji i na nowo ustanowione priorytety, nowe sposoby myślenia i  specyficzne wnioski. Wszystkie poprzednio osiągnięte stadia pozostają w złożonym systemie wartości, kształtując unikalną tkankę danej kultury, kraju lub społeczności. W języku Kena Wilbera każde nowe stadium społeczne „przekracza i  zawiera w sobie” wszystko to, co było przedtem. Społeczności zdolne do zmiany oscylują pomiędzy biegunami  indywidualizmu (Ja: Mnie: Moje), i kolektywizmu ( My: Nam: Nasze). Przechył w jedną stronę stwarza potrzebę korekty, co powoduje ruch w stronę drugiego bieguna. Dekady „Ja” zamieniają się w epoki „My” podczas gdy stale  wznosimy się lub opadamy spiralnie w odpowiedzi na zmieniające się warunki życiowe. Niektóre stadia społeczne akcentują różnorodność i nagradzają inicjatywy indywidualne oraz cenią prawa człowieka, inne kładą nacisk na przystosowanie, nagradzają współpracę i wspólne działanie. Społeczeństwa poruszają się zygzakiem pomiędzy tymi dwoma biegunami, za każdym zwrotem przyjmując przeciwny model.

Za każdym razem, kiedy w kulturze pojawia się nowe stadium, rozprzestrzenia ono swoje wzory działania oraz priorytety życiowe poprzez nowe formy wyrazu w religii, w  polityce, teoriach psychologicznych i antropologicznych, a także koncepcji ludzkiej natury, naszej przyszłości, przeznaczenia, globalizacji, a nawet stylów architektonicznych i podejścia do sportu. Wszyscy żyjemy w stanach przepływu, zawsze młode wino wlewa się w stare bukłaki, innymi słowy, ciągle znajdujemy się w sytuacji niekończącego się poszukiwania.

Oto kluczowa idea. Poszczególne społeczności, kultury i subkultury, jak i całe narody są na różnych  psycho – kulturowych poziomach ewolucyjnej złożoności. Tu jednak wchodzi w grę pewien istotny czynnik: wcześniej zaktywizowane poziomy rozwoju nie zanikają, wciąż funkcjonują, wpływając na charakter nowych, bardziej złożonych systemów. Nic więc dziwnego, że te same tematy, z jakimi mamy do czynienia na Zachodnim Wybrzeżu (pomiędzy czerwonym a niebieskim memem) spotkamy także w Południowo-Zachodnim Los Angeles. Równie dobrze można tkwić w  animistycznej (fioletowej) wizji świata na Burbon Street w Nowym Orleanie, jak i w Zairze. Sprawy wnoszone przed Radę Miejską w Minneapolis (pomiędzy pomarańczowym, zielonym a żółtym memem) niewiele różnią się od problemów rozpatrywanych przez ich instytucjonalne odpowiedniki w Holandii.

Społeczności tak zwanego Trzeciego Świata, gdzie panuje  przemoc i bieda, przeważnie mieszczą się w przedziale pomiędzy beżem, fioletem, czerwienią i błękitem. Najważniejsze dla nich jest pozostanie przy życiu, bezpieczeństwo, radzenie sobie w warunkach właściwych dla epoki feudalnej.  Społeczności Drugiego Świata podlegają autorytarnym rządom monopartyjnym o charakterze prawicowym lub lewicowym – co i tak na jedno wychodzi – (niebieski mem).  Narody i społeczeństwa tak zwanego Pierwszego Świata osiągnęły wysoki poziom dostatku połączony z niższą dzietnością i większym dostępem do nowoczesnych technologii. Społeczności te skupione są na strategicznej perspektywie wolnego rynku i swobód osobistych – czyli światopoglądzie właściwym dla stadium 5 (pomarańczowy mem). Zaś w świecie „ponowoczesnym” widać też cechy nowego systemu wartości (zielony, żółty i turkusowy mem). Na razie brak nam jednak języka do opisania zjawisk które wykraczają  poza Pierwszy Świat, toteż żywimy przekonanie, że to już stadium ostateczne – „koniec historii”. Pojawia się teraz ważne pytanie: czy dla miliardów ludzi, które obecnie rozstają się ze stylem życia Drugiego i Trzeciego Świata, możliwy będzie udział w zamożności Pierwszego Świata, jaki mogą zobaczyć na ekranach swych telewizorów? I co się stanie ze środowiskiem naturalnym, kiedy każda chińska rodzina będzie miała garaż na dwa samochody?

Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, GTO i większość międzynarodowych korporacji odzwierciedlają niebiesko – pomarańczowe kody światopoglądowe, cechujące się wpojoną przez kulturę dyscypliną, odpowiedzialnością finansową i odpowiedzialnością osobistą. Kody te atakowane są z trzech kierunków przez:

  • Aktywistów „czerwonej strefy”, anarchistów i awanturników, którzy kochają ostrą walkę i uważają, że wielkie, pomarańczowe bankomaty są łatwymi celami, na których można wymusić różnego rodzaju haracze.
  • Ideologie „strefy niebieskiej”  bronią świętego przed świeckim, nienawidzą panoszącej się technologii oraz burzenia uświęconych porządków; wychwalają czystość wiary, szlachetne cele i boskie powołanie.
  • „Strefę zieloną” humanistów i ekologów, którzy zestawiają cenę eksploatacji, chciwości i egoizmu z kosztami erozji pierwotnych kultur oraz oszpecenia „dziewiczego” pejzażu przez złote łuki triumfalne Big Macka.

Demonstracje przeciwko WTO wielu osobom zamieszały w głowach ponieważ połączyły one  czerwonych, niebieskich i zielonych aktywistów w jedną, anty-pomarańczową krucjatę. Kapitalizm i materializm to bliźniacze, czarne charaktery. Przeciwko nim stają szlachetne cnoty: duchowość, równość społeczna i równy podział dóbr oraz troska o przetrwanie natury. Nie widać tu pola kompromisu, brak punktów do negocjacji, brak też widoków na wynik win win. Ten globalny węzeł tworzą konflikty  pozornie nie do pogodzenia: pomiędzy tymi, co mają, a tymi, co nie mają; tymi, co mają mało i chcą więcej, a tymi, co mają dużo, ale nigdy im nie dość. Musi istnieć jakieś lepsze rozwiązanie.

 

Jak widać, krzywa reprezentująca rozkład poszczególnych memów zaczyna się wznosić w strefach fioletu i czerwieni, a także, w nieco mniejszym stopniu, w enklawach pomarańczowego. Wielu ludzi uwięzionych w niebieskim paradygmacie autorytaryzmu i „płaskiej ziemi” teraz właśnie budzi się do perspektywy pomarańczowej – „wygodnego życia”. Równocześnie formacja postmodernistyczna atakuje pomarańczowy materializm, proponując lotniejsze podejście do życia: poszukiwanie sensu w rytuałach sauny Indian Navaho czy eksploracje różnych innych ścieżek duchowych. W swojej nowej książce zatytułowanej The Cultural Creatives  (Three Rivers Press; ISBN 0609808451; październik 2001), Paul Ray przypisuje niebieskiemu określenie Heartland (bastion), pomarańczowemu – Nowoczesność, zaś zielonemu – Kultura - Kreatywność. My dodajemy jeszcze kolejne stadium rozwoju: żółty – Integralność. Przed każdą społecznością stoi inna przyszłość. Przyszłością Trzeciego Świata będzie Drugi Świat, zanim jego udziałem stanie się niezależność właściwa Pierwszemu Światu i postmodernistyczna wrażliwość. Na drodze ewolucji każda społeczność zmierza ku swojej własnej przyszłości.

„Demokracja” może więc mieć rozmaite formy, odcienie, odmiany oraz stopnie złożoności. Należy się wystrzegać narzucania form właściwych dla określonych stadiów czy punktów Spirali innym stadiom rozwoju. Takie działanie to zaproszenie do kulturowej katastrofy. To, że na drodze naszego rozwoju psycho – socjo – duchowego stworzyliśmy takie formy, jak klany nastawione na przetrwanie, wspólnoty plemienne, państwa feudalne, starożytne imperia, państwa korporacyjne oraz społeczności oparte na umowie społecznej, nie stało się bez ważnych powodów. Robert D. Kaplan przedstawia to jasno w swoim obszernym eseju „Was Demokracy Just a Moment?” (The Atlantic Monthly, grudzień 1997). Zauważa on, że autorytarne Chiny (niebieski mem) robią dla swoich obywateli więcej, niż demokratyczna Rosja (pomarańczowy)[3], zaś oświecone rządy monopartyjne czy nawet dyktatury (czerwień) potrafią tworzyć klasę średnią szybciej, niż modele wielopartyjne (pomarańczowy) w Afryce.

W przenośnym sensie, ewolucyjne spirale obejmują swym tańcem cały świat. Kiedy jedni słyszą plemienne bębny, inni tańczą tango, walca, texas, two-stepa lub jitteburga, charlestona lub  tańce zespołowe. W niektórych tańcach każdy stara się wyrazić siebie, nie zważając na pozostałych, w innych tańczymy w grupie, synchronizując ruchy i układy. Na tym polega globalne zróżnicowanie. Zaczynają się pojawiać nowe modele polityczne i gospodarcze w zintegrowanych wspólnotach i holistycznych sieciach, opartych o specyficzne wartości i kody. Zapraszamy do globalnego tańca.

INTEGRALNA PERSPEKTYWA GLOBALIZACJI - DWANAŚCIE POSTULATÓW

Dyrektywa Pierwsza

„Postulat” definiuje się jako „istotne założenie, warunek lub założony ciąg rozumowania”. Postulaty muszą być spójne, widziane jako równoczesne, a zarazem następujące po sobie sekwencje zdarzeń, które wywołują zmianę. Nieustająca przemiana to istota Dyrektywy Pierwszej, wyraża uniwersalny mechanizm przenikający wszystkie procesy  kształtujące decyzje podejmowane przez ludzi, a także przez inne formy życia. Bakterie, wirusy, geny i memy wydają się być formowane przez nieliniowe, przystosowawcze inteligencje, dzięki nim życie  na naszej planecie wciąż  się rozwija.

Postulatów nie należy traktować jako osobnych, samoistnych rezolucji. Raczej należy je widzieć jako  synergicznie zorkiestrowane „ciągi rozumowania” . Dyskusja nad tym, który z postulatów jest najważniejszy, nie ma sensu. Wszystkie one wplecione są w ewoluującą Globalną Sieć. Zauważmy, jak rozszerzają się horyzonty poznawcze,  począwszy od poziomu  rodziny poprzez formy klanowe, do imperiów, starożytnych narodów, korporacyjnych państw narodowych, aż po perspektywę globalną. Niemniej, wszystkie te sposoby postrzegania świata wciąż istnieją obok siebie na naszej planecie. Jesteśmy świadkami czegoś w rodzaju nowego dryfu kontynentalnego, w miarę jak nasze światy ekonomiczne, polityczne, technologiczne i społeczne zbliżają się do siebie i ścieśniają.

Pojawiające się globalne problemy wymagają globalnych rozwiązań, a to, rzecz jasna, wymaga globalnego poziomu myślenia. Potrzebne jest zrozumienie historycznych osi czasowych, wzdłuż których przesuwa się przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Należy uchwycić punkty widzenia obejmujące początki i końce tych procesów. Wizja stanu docelowego jako bezruchu, musi zostać zastąpiona perspektywą stanu płynnego. Zbyt proste, doraźne rozwiązania muszą zostać zastąpione przez solidne zrozumienie i szacunek dla ludzkich odmienności, unikalności sytuacji, a także nieuniknionych stopni i stadiów rozwoju. Sztywne reguły, produkt skostniałych ideologii państwowych, muszą ustąpić miejsca miękkim algorytmom ogarniającym świat pełen zmiennych cykli życia, niekontrolowanych ruchów oraz innych złożonych sił, które są esencją życia jako takiego. Należy przyjąć brak jakichkolwiek gwarancji: nie ma wiecznej mapy, obowiązkowych punktów docelowych, ani niebieskiej kropki postawionej niezmywalnym atramentem. Istnieją natomiast równania, formuły, fraktale, przyczyny i skutki oraz procesy. Każde nowe rozwiązanie wraz z upływem czasu staje się źródłem nowych problemów. Ludzkie motywacje zmieniają się wraz ze zmianą warunków życiowych na lepsze lub gorsze. Reprezentujemy raczej systemy niż typy – rozdzielne centra decyzyjne, które nieustannie przeorganizowują się pod względem priorytetów i pilności potrzeb. Rozmaite kultury i subkultury są więc żywymi podmiotami znajdującymi się na poziomach złożoności podyktowanych przez warunki życiowe.

Konkludując, prawdziwą intencją tych postulatów, traktowanych łącznie, jest kształtowanie wewnętrznych oraz zewnętrznych energii,  aby wyłonić naturalne zasady, które wydają się sterować przemianami społecznymi. Energie te są mocniej uwarunkowane samoorganizującymi się regulacjami i procesami niż mechanicznymi, sztucznymi zarządzeniami i poleceniami. Są one skłębione, chaotyczne, często skłonne do przemocy, niepewne siebie,  zaburzane  przez chybione eksperymenty i regresy, skoki jakościowe wprzód i spektakularne wpadki. Wędrują po dzikich polach, wśród warczenia groźnych bestii, wciągane podstępnie przez bagna i kuszone życiodajnymi oazami. Zamierzeniem naszej integralnej inicjatywy jest udrożnienie kanałów, poruszenie zatęchłej, stojącej wody, odblokowanie dopływów tak, aby umożliwić żeglugę w spienionym nurcie i utrzymanie ciągłego biegu idei, energii i ludzkiego ducha w czasie i przestrzeni. W tym sensie, zgodnie z Dyrektywą Pierwszą, stajemy się współtwórcami ludzkiej historii.

Najpierw jednak, kilka osobistych pytań do rozważenia:

  • Co sprawia, że tak a nie inaczej widzisz problemy globalizacji? Kim są „ci dobrzy”, a kim „ci źli”?
  • Jakie osobiste priorytety stały się filtrami twojej percepcji? Dlaczego je masz? Czy się zmieniłeś?
  • Jakie zyski lub straty przyniosłyby ci odmienne globalne scenariusze?
  • Jakie przekonania, punkty widzenia czy systemy wartości wpływają na twoje myślenie?
  • Jakie grupy reprezentujesz, jakie sprawy wspierasz, czy masz osobiste lub zawodowe zobowiązania, które odkształcają twoje poglądy?
  • Czy jesteś otwarty na nowe, inne perspektywy oraz nowe, rozszerzające się horyzonty?

DWANAŚCIE POSTULATÓW

1. Przeformatuj zagadnienia globalizacji tak, aby w polu widzenia znalazły się nie stereotypy behawioralne lecz systemy wartości

W miejsce filtrów rasowych, etnicznych, nacjonalistycznych, uwarunkowanych kulturowo czy moralistycznych ocen naznaczonych związkami uciskających i uciskanych, wybierz spojrzenie na problemy globalizacji poprzez  kadr integralno – holistyczny (żółty i turkusowy mem). Zanurzenie się w głębię różnorodnych nurtów,  zrozumienie bardziej złożonych   systemów wartości,  pozwoli ci uzyskać szerszą, bardziej realistyczną wizję rzeczywistości i skonstruować praktyczne, odpowiednie do potrzeb rozwiązania realnych problemów.

Co więcej, znajomość podstawowych kodów kulturowych widocznych w zachowaniach indywidualnych i grupowych daje możliwość szybkiego odnajdywania źródeł wewnętrznych sił, które kształtują bieżące wydarzenia. Dlaczego na przykład wskaźnik zarażeń wirusem HIV w niektórych częściach Afryki jest tak wysoki? Jeżeli przyjmujesz za czynnik sprawczy takie kategorie jak „Afrykanin”, „Czarny”, „biedny” czy „Trzeci Świat”, całkowicie mijasz się z rzeczywistością. Nie wszyscy Afrykanie, Czarni, ubodzy, mieszkańcy Trzeciego Świata wykazują te same zachowania seksualne związane z AIDS. Kiedy kobiety podlegają fioletowo/animistycznemu memowi , gdzie pewność i bezpieczeństwo są wiodącymi wartościami, to posiadanie wielkiej rodziny leży w ich interesie, ponieważ dzieci zapewniają siłę roboczą (zbieranie drewna, przynoszenie wody) i zabezpieczają przyszłość. Kiedy mężczyźni sterowani są czerwono/eksploatacyjno/rozbójniczym systemem wartości, zapładniają tyle kobiet, ile tylko zdołają jedynie po to, żeby „zdobyć punkty”. A jeżeli do tego wierzą (fioletowy mem), że seks z dziewicą uleczy ich AIDS, staje się jasne, dlaczego choroba rozszerza się tak szybko.

Pandemia jest problemem „fioletowym i czerwonym”, a nie „czarnym”. Czarnoskórzy ludzie w strefach niebieskiej, pomarańczowej i zielonej są mniej skłonni do ryzykownych zachowań. „A więc to memy, głupcze!”

2. Stwórz aparat do wykrywania istotnych zmian, aby śledzić głębsze nurty i oznaki kryzysów

Dla śledzenia owych podskórnych nurtów obiegających wszystkie kontynenty, konieczne jest rozwinięcie w sobie zdolności dostrzegania krytycznych punktów wyłaniających się zmian, a także umiejętność wyciągania wniosków z bardziej tradycyjnych wskaźników dotyczących społecznych, ekonomicznych, zdrowotnych  jakości życia. Ta wiedza zaczerpnięta ze źródeł informacji typu GIS (System Informacji Geograficznej) może być rozbudowana poprzez nałożenie na nią memetycznych kodów. Pozwoliłoby to odnaleźć w konwencjonalnych, powszechnie dostępnych danych głębsze znaczenie. W konsekwencji umożliwiłoby to dostrzeżenie wczesnych oznak tworzenia się „punktów zapalnych”, mogących prowadzić do wybuchu kryzysów społecznych. Posiadanie takiego wglądu mogłoby uprzedzić społeczność międzynarodową o budzeniu się krwawych konfliktów w Afryce, na Bliskim Wschodzie, na Bałkanach czy w Indonezji. Posiadamy indeks Dow Jones'a mówiący o stanie ekonomii i inne wskaźniki świadczące o jakości życia w różnych krajach. Gdzie  są wskaźniki czułe na wartości, które mogłyby nas poinformować o ważnych zmianach lub zasygnalizować alarm, kiedy na horyzoncie pokazuje się niebezpieczeństwo?

Na przykład, kiedy bałkańscy przywódcy polityczni zostali zgromadzeni w Bazie Sił Powietrznych Wright - Patterson w Dayton, w Ohio, by wypracować jakiś rodzaj pokojowego porozumienia dla byłej Jugosławii, gdzie trwał zastarzały konflikt, dostali do dyspozycji satelitarne mapy ukazujące aktualne ukształtowanie terenu, łańcuchy górskie oraz linie granic.

A gdyby na ten zewnętrzny  obraz terenu nałożyć memetyczną  mapę konturów różnych grup ludności w ich zróżnicowanych stadiach rozwoju społecznego? Przecież  były widoczne jak na dłoni? A gdyby ONZ mogła monitorować owe kody kulturowe w Sierra Leone, Rwandzie lub Timorze Wschodnim, to czy reakcje nie byłyby zupełnie inne? To niebezpieczne dać się uwięzić w jednym tylko paradygmacie.

3. Dla kształtowania teraźniejszości myślenie o przyszłości jest o wiele istotniejsze niż koncentracja na przeszłości

Przeszłości nie można powtórzyć ani odtworzyć. Czas to nie strzała lecąca prostą, ciągłą linią z przeszłości w przyszłość. Mamy raczej do czynienia z serią nielinearnych skoków, które powodują całkowite zmiany warunków, punktów widzenia i systemów operacyjnych. W tym sensie Thomas Wolfe miał rację: „Nie ma powrotu do bezpiecznej przystani”.[4]

Oznacza to, rzecz jasna, potrzebę wypracowania przekonującej i realistycznej wizji przyszłości, a następnie skoordynowania różnych działań oraz projektów dla osiągnięcia przyjętych celów. Jest to możliwe dzięki twórczemu zastosowaniu technologii  budowy scenariuszy,  doprowadzonej do stanu zaawansowania przez Johna Patersona z Instytutu Arlington w Virginii. (zobacz www.Arlingtoninstitute.org)

Lecz czy możemy „porzucić” przeszłość, jednocześnie zachowując podstawowe kody, niezbędne do budowania nowych, bardziej złożonych systemów społecznych? Zarówno dziki kapitalizm, jak i materialistyczny marksizm starały się wypalić do korzeni lokalne kultury, próbując stworzyć już to Nowego Człowieka, już to Homo Economicus. Kapitalizm narzucił tradycyjnym kulturom  styl życia oparty na konsumpcji, a marksizm, tak jak w Kambodży, stosował „pola śmierci”, by wymazać każdy ślad dawnych porządków. Jeden i drugi  dokonały poważnych szkód w obszarze kultury, bo zarówno kapitalizm, jak i marksizm zakładają „stan docelowy”, który unicestwia wszystkie poprzednie dokonania.

Wciąż bez odpowiedzi pozostaje ważne pytanie, jak możemy przełamać barierę gniewu i poczucia winy będących wynikiem zdarzeń z przeszłości, które często stanowią dla społeczeństw przeszkodę w rozwoju. Godne uwagi rozwiązanie może stanowić południowoafrykańska Komisja Prawdy i Pojednania czy też akcja „Podpisz się w księdze przeprosin” będąca reakcją na  dyskryminację australijskich aborygenów. Afroamerykańskie subkultury w Stanach Zjednoczonych coraz głośniej domagają się materialnego odszkodowania za niehumanitarną instytucję niewolnictwa oraz wszechogarniające konsekwencje wieków segregacji i dyskryminacji.

Jest jednak lepszy sposób podejścia do problemu zaistniałych asymetrii będących wynikiem działania tak wielu różnych sił i czynników. Kluczowe wydaje się tu odejście z pozycji „obwiniam i jestem obwiniany” czy nawet „żyję i daję żyć innym” w kierunku „prosperuję i pomagam innym prosperować”. W końcu może się to udać nawet subkulturom, one też muszą przejść przez kolejne stadia rozwoju.

4. Poszukiwanie nowych inteligencji, które ujawniają się w warunkach chaosu i trudnych wyzwań

Jednym z głównych elementów  Dynamiki Spiralnej jest założenie, że złożone, przystosowawcze formy inteligencji powstają w odpowiedzi na stres oraz napięcie spowodowane warunkami życiowymi. My, zamiast posługiwać się pojęciami IQ (iloraz inteligencji), EQ (iloraz inteligencji emocjonalnej), AQ (iloraz odporności na przeciwności), SQ (iloraz inteligencji duchowej), proponujemy VQ (iloraz wartości). Kody VQ pojawiają się wtedy, kiedy stare schematy myślenia przestają sobie radzić z nowymi komplikacjami, do których powstania same się przyczyniły. Krótko mówiąc, wraz z nadejściem nowych czasów nadchodzą nowe kody wartości.

Naszym celem jest zbudowanie rusztowania dla nowych rozwiązań, dopasowanie tych rozwiązań do stadiów społecznego rozwoju i zachowanie czujności wobec nadchodzących procesów i odkryć, które  pojawiają się spontanicznie, niczym diamenty na sawannie. Wówczas, tak jak powiedzenie George'a Busha o „tysiącu światełek”[5], czy Clintona o „twarzach nadziei”[6], wiedza praktyczna o rozwiązaniach wspólnych problemów będzie się szybko rozpowszechniać za pomocą Internetu czy innych środków komunikacji. Po co wciąż od nowa „wymyślać koło”, kiedy wszędzie roi się od sprawnych, dobrze zaprojektowanych pojazdów?

5. Określenie nadrzędnych celów wykraczających poza inne priorytety i programy

Cele nadrzędne reprezentują wartości, których wszyscy pożądają i potrzebują, lecz żadna osoba czy grupa nie może osiągnąć  samodzielnie. Te parasole nadrzędnych celów mogą przybierać różne formy. Niektóre wyrastają z syndromu „biada nam”, kiedy to wszyscy razem znajdujemy się w opłakanej sytuacji. Inne z kolei, kiedy na horyzoncie pojawia się „wspólny wróg” zagrażający dobru wszystkich i każdego z osobna. Najlepszy „parasol” to  nie tylko uczciwe i konstruktywne rozwiązanie akceptowane  przez wszystkich, lecz takie rozwiązanie, które w dłuższej perspektywie doprowadza do autentycznej integracji skonfliktowanych grup.

Istnieje wiele kandydatur do tytułu nadrzędnego celu: zagrożenie wirusem HIV, niebezpieczeństwo związane z globalnym ociepleniem i skażeniem środowiska naturalnego, lęk przed atakiem nuklearnym ze strony gardzących śmiercią „wyznawców prawdziwej wiary” czy rodząca klasową zawiść rosnąca przepaść między bogatymi  a biednymi. Są  też inne źródła niepokoju: kurczenie się zasobów wody pitnej, rosnące przeludnienie albo wymykające się spod kontroli badania biomedyczne. Wszystkie te problemy, wyzwania i zagrożenia przekraczają granice państw, podziały etniczne  i ogrodzenia zamkniętych osiedli.

6. Wspomagać i szanować wstępujące fale ludzkiego rozwoju

Oto zasadniczy kierunek - bazowe DNA Dyrektywy Pierwszej. Akcent powinien być położony na samej dynamice procesu, niezależnie od systemu, poziomu, stadium czy zwoju spirali, który uaktywnił się podczas powstawania złożonych, przystosowawczych inteligencji. Każdy z pojawiających się systemów wartości odnosi się nie tylko do partykularnych problemów, które dały mu  początek, lecz także tworzy fakturę i jakość bardziej złożonych kodów memetycznych  w przyszłości. Kiedy stadia/fale są w dobrej kondycji i w zgodzie z bieżącą sytuacją, wówczas rozwijają się naturalnie, „wzbudzane” przez powstające warunki życiowe. Dopiero wtedy otwierają się możliwości twórczego działania.  Zamiast przymierzać  uniwersalne wytrychy polityczno-ekonomiczne do całego spektrum rozwojowego, należy stworzyć unikatową formę pasującą do różnych okoliczności. Całe społeczeństwa (i subkultury) wędrują własnymi trajektoriami systemów wartości i na każdym etapie należy towarzyszyć im w ich potrzebach i wyzwaniach, tworząc modele ekonomiczne i polityczne dopasowane do ich realiów. Próby pomijania etapów czy przedwczesnego przechodzenia do bardziej złożonych stadiów są daremne i przeciwskuteczne.

Lawrence E. Harrison daje jasny obraz tych procesów w swoich pracach dotyczących  systemów wartości oraz kodów dobrobytu. (Zob. See, Who Prospers? How Cultural Values Shape Economic and Political Success(1992) oraz Culture matters: How Values Shape Human Progress (2000), napisane wspólnie z Samuelem P. Huntingtonem). W obu tych książkach, jak również w różnych swoich pracach badawczych Harrison wykazuje, iż „tradycyjne określenia, jak imperializm, dominacja czy rasizm, przestały wystarczać” jako wytłumaczenie, dlaczego pewne państwa, czy grupy etniczne górują nad  innymi. Natomiast podkreśla on zasadniczą wagę „wartości kulturowych, które mają przemożny wpływ na kształtowanie politycznych, ekonomicznych i społecznych dokonań”. W kategoriach Dynamiki Spiralnej odnosi się to do memów Poziomu 4 (niebieskiego) oraz 5 (pomarańczowego) – połączenia „sprawiedliwej władzy” oraz „praktycznego działania”.

7. Zmobilizować wszystkie dostępne zasoby (ćwiartki/poziomy) i skupić je jak promień lasera

Ken Wilber jest twórcą pionierskiej koncepcji „Wszystkie poziomy, wszystkie ćwiartki” (teoretyczny model ewolucji AQAL)[7] ,w oparciu o którą można po raz pierwszy sensownie mówić o kierunku  rozwoju społeczeństw i kultur. Działania w obszarach oddzielnych ćwiartek (sferach rzeczywistości)[8], fragmentaryczne, rozproszone i chaotyczne nie przyniosą znaczących rezultatów.  Aby osiągnąć istotną zmianę, działania „z wnętrza”  (w sercach i umysłach pojedynczych ludzi i całych kultur) muszą zostać skoordynowane z działaniami „z zewnątrz” (wynegocjowane kontrakty, dobrodziejstwa ekonomii, struktury polityczne, zasady i reguły funkcjonowania społecznego) i być  dopasowane do odpowiedniego poziomu (stadium rozwoju społecznego).  Dla głębszej analizy odsyłamy do książki Wilbera A Theory of Everything.[9] Dążenia rodzin, szkół, religii, systemów prawnych, biznesu, stowarzyszeń zawodowych i podmiotów politycznych powinny być zintegrowane, zharmonizowane i nastawione na wspólny cel. Wszystkie ich zasoby oraz wysiłki powinny zostać skupione jak promień światła w laserze na najważniejszych problemach danego stadium. Taki rodzaj działania określam jako meshWORK – działanie zespolone.

8. Wygaszać destrukcyjne konflikty przy równoczesnym poszanowaniu istotnych cyklów przemian

Życie jest pełne dynamicznych napięć, zamętu, konfliktów, rozdźwięków i często przemocy. Problemy mogą powstawać wewnątrz stadiów (np. konflikty typu Władca much czy święte wojny) lub też pomiędzy stadiami (np. jihad vs. świat  MacDonalda, czy prawa człowieka vs. wartości autorytarne). Symptomy mogą przejawiać się w formie zatorów społecznych, ślepych uliczek, grzęzawisk, krwawych konfliktów mniejszości z większościami, walk o cenne surowce, nieudolnych lub skorumpowanych władz, terroryzmu i niekończących się wojen o wyzwolenie narodowe lub dominację ekonomiczną. Poważniejsze konflikty powinny być „duszone” tak, jak gasi się szalejące pożary leśne, działając na wielu frontach tak szybko, jak to tylko możliwe. Mniejszym ogniskom konfliktu, jeżeli nie powodują zbyt wielkich szkód, należy pozwolić się wypalić. Jeżeli przepływy memów wartości  zostaną zrozumiane i uwzględnione jako główne przesłanki działania, ilość takich konfliktów będzie mniejsza, gdyż ludzka energia z większą łatwością pokonywać będzie rozwojowe konflikty i przeszkody.

9. Wspierać  zróżnicowane formy władzy w obrębie danych stadiów rozwoju

Nie istnieją systemy polityczne skuteczne we wszystkich sytuacjach. Każda warstwa ludzkiej/społecznej archeologii posiada odmienną filozofię działania jeśli chodzi o podział władzy. To są naturalne formy organizacji życia, właściwe poszczególnym miejscom i warunkom w obrębie każdej warstwy i każdego poziomu. Każde z nich posiada odrębny kod organizacyjny, który rezonuje wyłącznie z modelami i procesami, odczytywanymi przez własne „DNA”. Nie każdy człowiek posiada zdolność rozpoznawania tych pionowych stopni rozwoju. Wielu próbuje stosować kody operacyjne właściwe dla niektórych zjawisk danego poziomu, do całych warstw. Niektórzy żądają porządku plemiennego, kładącego nacisk na bezpieczeństwo, a inni czują się dobrze w systemie państwa feudalnego, gdzie liczy się władza. Można również zobaczyć dlaczego struktury autorytarne (odwołujące się do porządku) bywają w niektórych układach właściwe, zaś w innych sprawdzają się kody działania  strategicznego (nastawionego na sukces). Kiedy następuje wzrost zamożności i   powstaje silna klasa średnia, sensu nabierają portale społecznościowe (odnoszące się do ludzi). Dzisiaj zmierzamy w kierunku tworzenia systemowych przepływów (nastawionych na proces) i holonicznych działań zespolonych (skierowanych na syntezę), czyli modeli na poziomie globalnym.

10. Twórczo rozwiązywać paradoksy i konflikty, stosując rozwiązania typu win:win:win

Wielu przywódców oraz wiele ugrupowań politycznych poszukuje dzisiaj alternatyw dla tradycyjnych, dwubiegunowych modeli decyzyjnych wyrażających się w angielskiej formule westminsterskiej, amerykańskiej procedurze hamulców i równowagi (checks and balances) czy też historycznej antynomii lewica vs. prawica, pochodzącej z tradycji francuskiej. Nawet model negocjacyjny win:win nosi w sobie ograniczenia kodów memu piątego poziomu (pomarańczowy).

Te nowe modele rodzą się teraz w ogniskach intelektualnych Ameryki i innych krajów. Koncentrują się one przede wszystkim na ostatecznym „win”, czyli zachowaniu integralności wszystkich systemów, dobrobycie wszystkich ludzi, trwałych zasadach etycznych oraz immanentnej mądrości   Dyrektywy Pierwszej. Chodzi tu o uniwersalną bazę dla praktycznego rozwiązywania głębokich konfliktów. Memetyczna świadomość, wsparta Globalnym Monitoringiem Procesów Życiowych, może ułatwić negocjacje pokojowe na Bliskim Wschodzie czy w Afryce, powinna też stać się integralną częścią działań podejmowanych w Camp David, Genewie i w Organizacji Narodów Zjednoczonych.

11. Wzbogacać ludzkie doświadczenie poprzez integrację  ciała, umysłu, duszy i ducha

Wiele naszych dysfunkcyjnych zachowań oraz społecznych problemów ma swoje źródło w osobistym braku spójności wewnętrznej. Wiek Oświecenia przyniósł nam wiele korzyści natury materialnej, często jednak nie dostrzegamy, że za ten „postęp” przyszło nam zapłacić. Ceną tą jest utrata kontaktu ze sferą duchową oraz głębszymi wartościami wpływającymi na nasz ideowy i kulturowy fundament. Niemniej, całkowite odrzucanie któregokolwiek aspektu naszej tożsamości nie jest dobre. Kluczem do zdrowia i dobrostanu, zarówno w doraźnej, jak i długiej perspektywie jest poszukiwanie sposobów powiązania wszystkich tych sfer w integralną całość.

Istnieje wiele możliwości wdrożenia tych subtelnych, lecz skutecznych praktyk. Powinny one być rozwijane w młodym wieku, kiedy jesteśmy otwarci na życie wewnętrzne i gotowi na eksperymenty służące poszerzaniu pojęciowych horyzontów. Dorośli zaś, w miarę jak stają się coraz bardziej wyczerpani „wyścigiem  szczurów” w stechnicyzowanym i zdigitalizowanym świecie, zaczynają szukać sposobów na wyrażenie swojej duchowości; poszukują wyższych, transcendentnych celów lub leczą swoje dusze kontaktem z cudami natury.

12. Pielęgnować i wspierać środowisko naturalne tak, aby wszystkie formy życia mogły się pomyślnie rozwijać

Ten postulat być może mógłby pojawić się na pierwszym miejscu, ponieważ dotyczy problemu, który powinien budzić nasz największy niepokój. Stawką jest tu przetrwanie życia jako takiego. Odkryliśmy właśnie kody genetyczne, które kształtują zapisy naszego biologicznego DNA. Ta wiedza jest cudowna i równocześnie przerażająca. Kwestia naszego dalszego przetrwania na planecie Ziemia będzie zależna od tego, jaki kod memetyczny zyska kontrolę nad tą wiedzą.

Na przykład, do pewnego czasu wierzyliśmy, że najlepszą metodą chronienia słoni (jako gatunku) jest prowadzenie badań nad słoniami – poznawanie mechanizmów ich rozmnażania i żywienia, a także ochrona poszczególnych egzemplarzy tak, aby mogły reprodukować się i egzystować. Dzisiaj skupiamy się na środowisku – naturalnym otoczeniu utrzymującym słonie przy życiu. To środowisko stworzyło słonie i pozwoliło im pomyślnie przetrwać stulecia. I jak długo istnieć będzie to środowisko, tak długo będą istnieć słonie.

Przepowiadanie deszczu nie przyniesie dziś korzyści, jedyna sensowna droga to budowanie arki.

Najlepiej ujął to nieżyjący już profesor Clare W. Graves z nowojorskiego Union College:

Dorosły człowiek na każdym etapie swojego życia poszukuje własnego świętego graala, drogi życia, którą chciałby podążać. Na początkowym etapie jest to dążenie do automatycznej, fizjologicznej satysfakcji.  Drugi etap, to pragnienie życia bezpiecznego, a to z kolei przechodzi w dążenie do  zdobycia statusu heroicznego, do władzy i chwały, a wreszcie do niczym nie zmąconego  spokoju; dążenie do wygodnego życia, do stworzenia emocjonalnych więzi, do zdobycia uznania i do harmonii w tym niezrozumiałym świecie. A kiedy wreszcie zrozumie, że nie znajdzie spokoju, wkracza na dziewiąty etap poszukiwań. Osiągając każdy kolejny poziom, wierzy, że jest na dobrej drodze do znalezienia klucza do swojej egzystencji. Jednak, ku własnemu zaskoczeniu i rozczarowaniu, za każdym razem dowiaduje się, że odpowiedź na pytanie nie jest taka, jakiej się spodziewał. Każda z tych odpowiedzi wprawia go w konsternację i zakłopotanie. Za każdym razem, kiedy udaje mu się uporać z jakimiś problemami, na ich miejsce pojawiają się nowe. W końcu dowiaduje się, że poszukiwania nigdy się nie kończą.


Polską wersję tekstu opracowali:
Maryna Szczepańska
Michał Szczepański
Maciej Gutkowski



[1] Chodzi o wielkie protesty antyglobalistów i alterglobalistów w Seattle z okazji spotkania World Trade Oraganization w 1999 – przyp. tłumaczy

[2] Dla uproszczenia vMEMy tłumaczymy jako memy – przyp. tłumaczy

[3] Artykuł został opublikowany w roku 2000, przed erą Putina, która odwróciła demokratyczne reformy ery Jelcyna – przyp. tłumaczy.

[4] You Can’t Go Home Again – tytuł powieści amerykańskiego pisarza Thomasa Wolfe – przyp. tłumaczy.

[5] Slogan wygłoszony prze G. Busha na konwencji Partii Republikańskiej w Nowym Orleanie w 1988 – przypis tłumaczy.

[6] Polityczna inicjatywa zainagurowana przez B. Clintona w 1992 – przypis tłumaczy.

[7] Przypis tłumaczy

[8] Przypis tłumaczy

[9] Polskie wydanie: Ken Wilber Integralna Teoria Wszystkiego, Zysk i S-ka 2006- przypis tłumaczy.

Integracja Integralnych

Print
PDF

Drodzy Państwo (Integralni),

Należymy do nieformalnej „społeczności integralnej”.
Podejście integralne, tworzone przez takich ludzi jak Ken Wilber, pomaga nam w rozwoju, w relacjach międzyludzkich, w działaniu i w rozumieniu świata. Uważamy, że jest niezwykle cenne szczególnie w dzisiejszym złożonym i szybko się zmieniającym świecie.

W Polsce nie istnieje obecnie żadne skonsolidowane środowisko integralne, które rozwijałoby wspólnie myśl Kena Wilbera, wspierało się wzajemnie w lepszym rozumieniu podejścia integralnego oraz w inicjatywach związanych z wcielaniem go w życie na różnych polach.

Wiemy, że jest wiele osób, które są zafascynowane dorobkiem Wilbera i jego współpracowników oraz które próbują rozpowszechniać i wcielać w życie myśl integralną w różnorodnych obszarach życia i nauki: w sporcie, edukacji, biznesie, szkoleniach, coachingu, edukacji. Jest też wielu pasjonatów, którzy samodzielnie zgłębiają temat. Osoby te działają jednak w osamotnieniu lub w małych grupach skupionych na jakiejś pojedynczej dziedzinie.

Proponujemy połączyć nasze siły i zbudować polską społeczność integralną!
Zapraszamy do współpracy wszystkich zainteresowanych!
Celem powstania takiego forum byłaby wymiana myśli i doświadczeń, wspieranie się wzajemne w różnych ciekawych inicjatywach: duchowo, poprzez wymianę wzajemnych usług i wiedzy z różnych dziedzin a może nawet materialnie. Wspólnie łatwiej byłoby też popularyzować idee integralne.

Nie chcemy narzucać naszej wizji – chcemy, aby wyłoniła się w dialogu, który rozpoczynamy tym listem.
Rzucamy tylko kilka bardzo ogólnych propozycji działania:
- Rozpocząć dialog na temat, jak stworzyć ogólnopolską społeczność integralną. Jakie będzie miała cele? Jakimi zasadami powinna się kierować? Jak powinna być zorganizowana?
- Stworzyć i zrealizować projekt budowy platformy, czyli wirtualnego domu ogólnopolskiej społeczności integralnej. Jak powinna wyglądać taka platforma (strona internetowa)? Przez kogo będzie z budowana i przez kogo administrowana? Jak sprawić, aby była żywa, z dużą ilością aktywnych użytkowników?
- Rozpocząć dialog na temat inicjatyw i projektów tej nowej, ogólnopolskiej społeczności w ciągu najbliższy kilku lat. Czym będziemy się zajmować? Jak możemy popularyzować podejście integralne w całym społeczeństwie? Jak możemy się wspierać nawzajem w ramach naszej społeczności?
Celowo nie ograniczamy Waszej wyobraźni gotowymi propozycjami. Zapraszamy – przyłączcie się już teraz, na etapie koncepcji. Główkujcie, proponujcie, piszcie!

Tym listem chcemy sprawdzić, czy jest potrzeba oraz wola, żeby trochę skonsolidować, a właściwie zbudować polskie środowisko integralne.
Naszą platformą kontaktową będzie na początku Facebook “Integralny Świat”. Możecie również pisać na adres mailowy dowolnego z podpisanych.
Możliwe jest stworzenie wygodnej platformy komunikacyjnej do naszego dialogu – jakiej? – proponujcie.

Pozdrawiamy
Aleksander Teisseyre [Warszawa] - This e-mail address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it
Jarosław Holwek [Warszawa] - This e-mail address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it
Maciej Gutkowski [Warszawa, Berlin] - This e-mail address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it

P.S. Osoby, które dysponujące czasem i nie mają awersji do ankiet, prosimy o wypełnienie tej, którą załączyliśmy na stronie Facebook "Integralny Świat"

Opisanie słonia

Print
PDF

Czyli jak zobaczyć całość i zrozumieć sedno?

Jarosław Holwek

Paradoksy poznania

W naszym poznawaniu świata i siebie samych często przewija się marzenie o zrozumieniu istoty rzeczy, problemu, sytuacji. Jest to marzenie o zrozumieniu obiektywnym i kompletnym. Takim, które pozwala zdystansować się do sytuacji i znaleźć z niej optymalne wyjście. Tymczasem, ograniczeni ułomnością własnych zmysłów, schematów poznawczych oraz brakiem wiedzy i umiejętności, najczęściej potrafimy spoglądać na świat z jednej, góra dwóch perspektyw. I jesteśmy jak jeden z tych niewidomych starców z buddyjskiej przypowieści, zapytanych o to, jak wygląda słoń, którego każdy z nich przed chwilą dotykał. I jeden porównał słonia do liścia, bo dotykał ucha, inny do węża, bo trzymał trąbę, a jeszcze inny, stojący obok nogi dałby się zabić za to, ze słoń wygląda jak kolumna podtrzymująca strop w świątyni. Żadnemu z nich nie można zarzucić mijania się z rzeczywistością. Ale czy oznacza to, że zrozumieli, czym jest słoń?

Read more...

Echa konferencji integralnej w Budapeszcie

Print
PDF

Kim jest Jurek Grycan

Jurek jest pionierem integralnego podejścia do sportu w Polsce. Jest eksperten i trenerem tenisa stołowego, a także wychowawcą trenerów. Jego pasją, którą z powodzeniem realizuje od lat, jest rozwój tenisa stołowego w Polsce w oparciu o podejście integralne, ze szczególnym uwzględnieniem potrzeb dzieci i młodzieży.

www.integralnytenisstolowy.com

Refleksje po Integralnej Europejskiej Konferencji Budapeszt 2014.05.07-11

Jerzy Grycan

Organizacja IEC 2014

Integralna Europejska Konferencja 2014 została zaplanowana i zrealizowana przez organizację "Integral Europe". Głównymi organizatorami byli Bence Ganti (Wegry), Dennis Wittrock (Niemcy) oraz grupa ich najbliższych przyjaciół. Dennis Wittrock stworzył kilka lat temu forum integralne w Niemczech, które przeprowadziło kilka dużych konferencji, integrowało środowisko niemieckie, nawiązało kontakty z innymi krajami. Bence Ganti jest twórcą Integralnej Akademii w Budapeszcie wokół której udało mu się zebrać kilkaset osób. Intencją organizatorów było spotkanie wielonarodowe, zebranie w Budapeszcie jak najliczniejszej grupy Europejczyków zainteresowanych integralną wizją świata i jej ucieleśnieniem. Przez ostatni rok intensywnie rozwijano stronę internetową konferencji. Nawiązano kontakt z integralnymi aktywistami z różnych krajów Europy. Przeprowadzono cykl spotkań on-line z różnymi ludźmi.

Organizatorzy przygotowali bardzo atrakcyjny i bogaty program. Zaplanowano: 5-dniowe spotkanie;

Spotkania kluczowych prelegentów takich jak Ervin Laszlo, Ken Wilber, Roger Walsh czy Susanne Cook-Greuter; Kilkadziesiąt 20 minutowych spotkań w 8 różnych salach według kilkunastu bloków tematycznych (jeden z warsztatów, na temat integralnego przywództwa oraz metody 'open space', zaplanowany został przez naszego kolegę z Warszawy, Aleksandra Teisseyre), do wyboru, jeden z ośmiu bloków; Cykl kilkudziesięciu 3 godzinnych warsztatów w 8 różnych salach według tematów; Sesję plakatową, eksponowaną podczas całej konferencji (jeden z plakatów został przygotowany przez "Integralny Tenis Stołowy" i dotyczył programu "FUNdamenty, od marzenia do Mistrzostwa w tenisie stołowym").

Kluczowi prelegenci

Kryzys. "Kluczowi prelegenci" poruszali tematy ogólne, w jakim punkcie jest ruch integralny (cywilizacja, ludzkość itp.) i co z tego dla nas wynika. Przewijała się sprawa kryzysu na świecie: chorej linearnej ekonomii, nietrwałości, niespójności, wysokiego stresu, sztucznych podziałów itp. Podkreślano, że kryzys ten jest mieszanką problemów stworzonych przez wcześniejsze etapy rozwoju – konserwatyzm (feudalizm), modernizm, postmodernizm. Integralni liderzy dość zgodnym głosem mówią o tym, że problemy te można rozwiązać, rozwijając się na nowy poziom świadomości - świadomości integralnej. Ken Wilber porównując historię Ameryki i Europy stwierdził, że "bogactwo historyczne i kulturalne Europy", jej "ogromny potencjał" wyznacza jej szczególne miejsce dla dokonania kolejnej zmiany paradygmatu. Według Ervin’a Laszlo mamy około 10-20 lat na odejście od cywilizacji opartej na nieodnawialnych źródłach energii (ropie itp.) i zbudowanie cywilizacji opartej na energii słońca i odnawialnych źródłach. Pojawiła się stara chińska myśl, że kryzys to jest także okazja.

Świadomość integralna. Wielu wcześniejszych badaczy (jak np. Maslow czy Graves) przewidywało rozwój ludzkości na zupełnie nowe poziomy świadomości, dostępne w historii jedynie dla garstki najbardziej światłych ludzi. Kluczowi "integralni" prezenterzy mówili jednym głosem o potrzebie takich zmian świadomości w skali, dzięki której dokonamy zasadniczego przełomu w naszym świecie.

Laszlo mówił o tym, że "świat jest ze swej natury integralny", "świadomość jest wszędzie obecna", "świat jest hologramem", "to co robi każdy z nas wpływa na resztę świata", "zdrowa osoba to osoba zdolna do dawania i dzielenia się swoimi zasobami", "jestem odpowiedzialny za swój rozwój" itp. Ken Wilber stwierdził, że zbliżamy się do punktu krytycznego 10% który oznacza przełom, i że według jego szacunków jest obecnie w Ameryce 4%, a w Europie 5% ludzi ucieleśniających świadomość integralną. Roger Walsh mówił o "zmianie motywacji", "uważności", "etycznym życiu", "świadomości", "mądrości", "służbie dla obudzenia wszystkich istot". Roger Walsh powiedział o dwóch różnych podejściach do religii, jednym "konserwatywnym" polegającym na "nierozumnej i ślepej wierze w jakąś historyjkę", oraz "integralnej", wykorzystującej ją jako okazję do poszukiwania w niej zawartej metaforycznie mądrości, jako narzędzie do pracy nad sobą, jako "narzędzie do osobistej transformacji". Susanne Cook-Greuter, która jak stwierdziła "całe życie poświęciła badaniu rozwoju człowieka", mówiła o "byciu człowiekiem". Susanne Cook-Greuter poprowadziła wizualizację ("kierowaną kontemplację") w której wykorzystała statuę "Chrystusa Odkupiciela" w Rio de Janeiro dla ćwiczenia wewnętrznej mądrości. Susanne Cook-Greuter zwraca uwagę na znaczenie muzyki i sztuki w życiu człowieka. Zaprosiła uczestników konferencji do obejrzenia występu japońskiej artystki Miyoko Shida. Pomyślałem, że stąd już mały krok do „sztuki gry w tenisa stołowego” w wersji integralnej. Robin Wood mówił dlaczego potrzebujemy integralnego rozwoju i działań dla stworzenia "Drugiego Renesansu". Wood poprowadził "Integralna modlitwę dla ZdolnościRozwoju".

Przywództwo/Rozwój organizacji

Wstęp. Program FUNdamenty jest drogą wieloletniej pracy nad sobą trenerów, organizatorów, zawodników zaangażowanych w rozwój integralnego tenisa stołowego. Przed konferencją zadałem sobie trzy pytania szczególnie ważne dla dalszego rozwoju programu FUNdamenty: (1) jak dalej rozwijać nasze cechy przywódcze? (2) jak dalej rozwijać nasze organizacje? (3) jak dalej rozwijać naszą kulturę? W związku z tym w Budapeszcie brałem udział w prezentacjach i warsztatach na temat "przywództwo i rozwój organizacyjny". Zauważyłem, że na warsztatach w tych grupach było najwięcej ludzi z Zachodu Europy, zwłaszcza dużo Niemców, Duńczyków, Holendrów.

Jak rozwijać cechy przywódcze liderów?

Światły i dojrzały przywódca jest najważniejszym czynnikiem rozwoju każdej organizacji. Dążenie do mistrzostwa osobistego, stała praca nad sobą, integralny rozwój, rozwój harmonii wewnętrznej i bycie przykładem zmiany, której chcemy dokonać w świecie, to jest to, co najlepszego może zrobić dla swojej organizacji każdy przywódca. Stosowanie w swoim codziennym życiu "integralnej praktyki życiowej" prowadzi do pionowego rozwoju osobistego i do rozwoju świadomości integralnej.

Praca jako praktyka duchowa. Roger Walsh przypomina, że jedną z „praktyk integralnych” jest praca, realizowana jako praktyka duchowa, praktyka miłości, jako droga transformacji świata „zewnętrznego” i „wewnętrznego” jednocześnie.

Ćwiczenie badania "wszystkich poziomów" Dr Susanne Cook-Greuter. W trakcie 3-godzinnego warsztatu z Susanne Cook-Greuter uczestnicy uczyli się "słuchania wszystkich głosów", "integrowania wszystkich poziomów" oraz honorowania wszystkich idei. Prowadząca omawiała kolejno każdy kolejny poziom, a następnie zapraszała do ćwiczenia (spotkań w parach) zadając sobie wzajemnie następujące pytania: kogo znam, kto tam jest? kiedy sam byłem na tym poziomie? kiedy dany poziom jest użyteczny dla mnie i dla innych? Osobiście było to dla mnie ciekawe i inspirujące do przepracowanie wszystkich poziomów.

"Droga sukcesu" Veit'a Lindau'a. W 3-godzinnym "warsztacie sukcesu" Veil Lindau z Niemiec zaprezentował w formie ćwiczeń praktyczne zastosowanie Spiral Dynamics i integralnej filozofii. Veil prowadził krótkie wykłady a następnie zapraszał uczestników do ćwiczenia w parach i małych grupach. W ramach ćwiczeń uczestnicy zadawali sobie następujące pytania: jak się czujesz? dlaczego tu się znalazłeś? czym jest dla Ciebie sukces? czego naprawdę chcesz? co u Ciebie sprzyja ekstazie? gdzie jest Twoja pasja? jakie były Twoje lekcje poziomu czerwonego, niebieskiego, pomarańczowego? co możesz zrobić, aby zintegrować te poziomy? jak możesz uczyć się od innych ludzi i zwierząt? Veil Lindau swoją "integralną drogę sukcesu" podsumował następującymi krokami: 1. Moja pełna lista sukcesów; 2. Integracja; 3. Wizja; 4. Cel; 5. Działanie; 6. Wspólnota.

Praca z ciałem integralnego przywódcy (Anouk Brack). Anouk Brack z Holandii poprowadziła 3-godzinny warsztat wspierania synergii w rozwoju lidera. Zastosowała metodę, stworzoną przez Wendy Palmer, dotyczącą wykorzystania w biznesie metody radzenia sobie z przeciwnościami, stosowaną w sztukach walki i mindfulness. Podczas warsztatu uczestnicy uczyli się jak działać pod presją, jak radzić sobie z krytyką, jak działać w trudnych sytuacjach w "zintegrowany" sposób, wykorzystując zarówno "głowę", "serce", jak i "brzuch" (trzewia, środek ciężkości, hara). Podczas warsztatu uczestnicy wykonali serię ćwiczeń w parach, jak na przykład "4 kroki do ześrodkowania".

Wizualizacja. Clemens Drilling i Jurgen Boltz z Niemiec do swojej prezentacji włączyli wizualizację "jak może funkcjonować organizacja integralna (drugiego przedziału)".

Integralny tenis stołowy. Wszystkie powyższe idee dotyczące rozwoju przywódczych cech liderów organizacji mogą być zastosowane w naszych szkoleniach dla trenerów i organizatorów tworzących szkółki, kluby i centra integralnego tenisa stołowego. Mogą być poszerzeniem programu warsztatów FUNdamenty 3 i omawiane na telekonferencjach. Jak wykorzystać doświadczenia Integralnej Europejskiej Konferencji 2014 dla rozwoju cech przywódczych wszystkich trenerów-uczestników programu FUNdamenty? Jak udoskonalić program warsztatów, telekonferencji i obozów?

Jak rozwijać organizację?

Poziomy rozwoju organizacji. Główny przełom w rozwoju organizacji dotyczy przejścia "od strachu do zaufania i miłości". Rozwój organizacji przebiega od "czerwonych" gangów do "niebieskich" kościołów i szkół, "pomarańczowych" instytutów badawczych i korporacji, "zielonych" centrów szkoleń psychologicznych rozwijających inteligencję emocjonalną, w kierunku organizacji integralnych, "uczących się" ("żółtych", "turkusowych" itp.). Rozwój organizacji wymaga uwzględnienia wszystkich kwadrantów.

Stała inspiracja do rozwoju integralnego. Najważniejszym elementem rozwoju organizacji jest rozwój osobisty członków organizacji, a zwłaszcza jego przywódców. Rozwój integralny jest odpowiedni w każdym momencie, w każdej części organizacji.

Odkrywanie organizacji na nowo. Frederic Laloux poświęcił 3 lata na studiowanie integralnych organizacji (drugiego przedziału). Napisał książkę pod tytułem "Odkrywanie organizacji na nowo" ("Reinventing organisation"). W Instytucie Integralnym książka "Reinventing Organisation" została okrzyknięta "książką dekady" jeśli chodzi o organizację i zarzadzanie, podobnie tak jak 10 lat temu "Good to Great" Phill’a Collins'a. Na konferencji w Budapeszcie Frederic Laloux nie był obecny osobiście, ale przygotował film o "ponownym odkrywaniu organizacji".

Metaforą integralnej organizacja jest żywy organizm. Frederic Laloux odkrył 3 główne cechy integralnej organizacji: (1) samozarządzanie; (2) całościowość/systemowość; (3) ewolucyjny cel.

Samozarządzanie - wykorzystanie tego, co każdy ma najlepszego. "Żółta" organizacja jest oparta na samozarządzaniu, bez hierarchii, bez 'wielkiego bosa', jej struktura jest elastyczna i organiczna. Clemens Drillingd, Jurgen Boltz w swoim warsztacie na temat projektu integralnego, omawiali wspólne cele i zasady, rozwój narzędzi integralnego badania sytuacji, przygotowanie przez każdego własnego projektu, którym pokieruje. Co każdy z nas ma najlepszego dla integralnego tenisa stołowego, jaki projekt możesz rozwinąć, aby wyrażał Twoje talenty, silne strony, typ osobowości, wiedzę?

Stawianie celów i podążanie za "celem ewolucyjnym". Cel ewolucyjny jest oparty na uważnym obserwowaniu, gdzie chce iść organizacja (jako "żywy organizm"), co jest w niej teraz najważniejsze i co może być jej następnym krokiem. Na przykład, jaki może być kolejny krok dla szkółki, klubu czy całego programu FUNdamenty, jaki może być następny krok w rozwoju integralnego tenisa stołowego.

Całościowy rozwój organizacji oparty na modelu AQAL uwzględnia "wszystkie poziomy, kwadranty, linie, typy oraz stany". Całościowy rozwój każdej naszej szkółki musi uwzględnić głosy wszystkich interesariuszy - rodziców, trenerów, zawodników, kierownictwa, sponsorów - i negocjowanie w obrębie całego systemu, prowadzące do sytuacji "win-win-win", gdzie wszyscy wygrywają. Każdy projekt rozwoju szkółki, klubu czy konkretnego zawodnika powinien uwzględniać "wszystkie kwadranty": mistrzostwo techniczno-taktyczne, sprawność fizyczną, zdrowy styl życia, odporność psychiczną, integralną organizację oraz kulturę.

Stałe monitorowanie organizacji. Clemens Drilling i Jurgen Boltz zaprezentowali główne założenia, jakie stosują w celu dokonania oceny organizacji: 2-3 dni obserwacji i dialogu w badanej firmie, warsztaty w celu stworzenia obrazu, zebranie różnych obrazów sytuacji, uwzględniających wszystkich interesariuszy, zastosowanie specjalnych kart do wypełnienia, uważność na to co się dzieje, gotowość na następny krok, wyznaczenie milowych kroków projektu itp. Jednym z wyzwań naszego programu FUNdamenty jest przygotowanie w tej chwili względnie prostych i tanich narzędzi dla monitorowania każdego klubu i szkółki.

Wykorzystanie najnowszych metod zespołowego uczenia się, projektowania, zarządzania projektami. Olek Teisseyre omówił dwa niezwykłe narzędzia dla rozwoju organizacji: "przywództwo integralne" oraz "przywództwo partycypacyjne". Z przykładem przywództwa partycypacyjnego możemy się więcej zapoznać tutaj lub tutaj. Jak wykorzystać technologie partycypacyjne w naszych szkoleniach programu FUNdamenty?

Zaangażowanie się w działanie dla integralnego rozwoju organizacji. Robin Wood podkreślił znaczenie zaangażowania w sensowne działanie, oraz skuteczność w przypadku każdego integralnego projektu. Integralny projekt nie może kończyć się na "dobrych intencjach".

Jak rozwijać kulturę?

Integralna Akademia na Węgrzech. Przykład ten mówi nam, że przede wszystkim potrzeba nam "charyzmatycznych liderów", tak zapalonych jak Bence Ganti. Integralna Akademia jest akademią rozwoju liderów z 3-letnim programem studiów integralnej psychologii, pełnym wiary w ludzi, osobistej psychoterapii, rytuałów wykorzystujących lokalną tradycję węgierską. Bence mówi, że w Integralnej Akademii "żółty" jest tworzony na bazie zdrowego "zielonego". Pojawili się w niej już pierwsi studenci z zagranicy, z Bułgarii i Rosji. 3-letni program integralnej psychologii zawiera: 1 rok - budowanie zaufania - terapia eksperymentalna; Teoria integralna – wykłady; 2 rok - wielokrotne spotkania - trening komunikacji terapeutycznej; praktyka doradcza; wspólnota; 3 rok - praca magisterska; medytacja.

Prywatny integralny instytut w Danii. Vadum Dahl opowiedział o integralnej inicjatywie w Danii. W instytucie jest obecnie 600 studentów studiujących life coaching, psychoterapię i mindfulness. Dotychczas zdołano przetłumaczyć prawie 30 integralnych książek na język duński.

Living Masters Club. Living Masters Club to szkoła sukcesu stworzona przez Veit’a Lindau’a. Veit Lindau to trener, coach i pisarz. Veit Lindau wykorzystuje w niej następujące zasady: sukces na każdym poziomie ma swój specyficzny smak, należy stworzyć przestrzeń dla całej spirali, należy przekazywać wiedzę/rozwijać umiejętności małymi porcjami, przyjmować ludzi zobowiązanych do co najmniej rocznej praktyki, zachowywać tolerancję, wykorzystywać szkolenia on-line.

Dialog ewolucyjny. Dr. Tom Staininger (Austria) i Elizabeth Debold (USA) opowiedzieli w swojej prezentacji o transformującym dialogu. Stwierdzili m.in. że: Transformujący dialog musi się opierać na głębokim słuchaniu; Dialog jest częścią "Wielkiego Dialogu"; W transformującym dialogu powinieneś być skupionym na tym, czego nie wiesz, a nie na tym, co już wiesz.

Rozwój kultury. Robin Wood w swojej prezentacji wspomniał także o rozwoju kultury, opartym na tworzeniu głębokich, trwałych i znaczących relacji oraz pozytywnej psychologii.

Integralny tenis stołowy. Jak rozwijać "transformującą wspólnotę" integralnego tenisa stołowego? Jak lepiej rozwijać kulturę drogi Mistrzostwa (stałego doskonalenia) w ramach programu FUNdamenty, wykorzystując powyższe inspiracje? Jak budować 'system wzajemnego wsparcia' w każdej naszej szkółce? Jak rozwinąć program integralnego tenisa stołowego w ramach studiów trenerskich, na uczelniach wyższych, między innymi w WSTS? Jak doskonalić ewolucyjny dialog - swobodną wymianę opinii, pogłębione wnioski na przyszłość itp.? Jak udoskonalić program rozwoju integralnego przywództwa?

"Transformująca wspólnota" w Polsce. Jak tworzyć wspólnotę, która pomaga się rozwijać wszystkim? Jak tworzyć w Polsce "transformującą wspólnotę"?

Krytyka modelu AQAL

Niezwykle ciekawym dla mnie okazał się warsztat na temat krytyki modelu AQAL. Zajęcia poprowadzili kolejno Frank Visser z Holandii (autor książki o Ken’ie Wilber’ze oraz strony internetowej), Walter Urbanek z Austrii, Dr. Srithar Pingali z Indii oraz Steve Brett z Indii i Wielkiej Brytanii. Główny wniosek to potrzeba zachowania otwartego umysłu oraz wielkiej pokory, zwłaszcza w obliczu stałego rozwoju nauki i konieczności stałego weryfikowania twierdzeń, oraz takich kultur jak indyjska czy chińska, które mają wielotysięczne tradycje myśli, którą można nazwać „integralną”, ale wypływające z innego doświadczenia, języka i pojęć.

Spotkania integracyjne

Zaplanowano wydarzenia takie jak wycieczka statkiem po Dunaju, „gulasz-party” (wieczorno-nocna impreza z węgierską muzyką ludową i tańcami w kręgu), „integral show” (kabaret) czy „global stage” (spotkanie i wypowiedzi wszystkich osób spoza Europy). Wszystkie były niezwykle atrakcyjnym urozmaiceniem konferencji.

Spotkania osobiste

Ich było najwięcej, spotkania podczas warsztatów, przerw, posiłków itp. Grupa 4-osobowa z Polski (Maciek Gutkowski, Olek Teisseyre, nasza rodaczka Anna Storck, reprezentująca Niemcy i ja) zdecydowaliśmy poświęcić jeden wieczór integracyjny na konferencji i pojechaliśmy na wyspę na Dunaju, aby wspólnie zastanowić się nad tym, co wynika z tej konferencji dla rozwoju ruchu integralnego w naszym kraju. Było to bardzo inspirujące spotkanie. Maciek udostępnił już swoje pierwsze pokonferencyjne refleksje.

Literatura do przestudiowania

Po konferencji zaczęła mi się układać cała lista literatury do przestudiowania zainspirowana udziałem w IEC2014. Lista jest długa, a na pierwszy plan wychodzą prace Dr. Robin’a Wood’a – co najmniej trzy: „The Great Shift: Catalizing the Second Renaissance”, “Managing Complexity: How Businesses Can Adapt and Prosper in the 21st Century”, “LifeShift 2020: Guidbook Companion”; Ervin Laszlo – „Science and a Akashic Field”, oraz „The Akashic Experience”, Frederick Leloux – „Reenventing Organisation”; Marylin Hamilton – „Integral City”, Otto Scharmer & Katrin Kaufer: “Leading from the Emerging Future: From Ego-System to Eco-System Economies”, Otto Scharmer: “Theory U”. Lista artykułów i stron internetowych do zapoznania się jest jeszcze dłuższa.

Refleksje końcowe

Pierwsza Integralna Europejska Konferencja 2014 w Budapeszcie była dla mnie wielkim wydarzeniem. Przede wszystkim inspirującym do dalszego działania dla rozwoju integralnego tenisa stołowego i programu „FUNdamenty od marzenia do Mistrzostwa” we wszystkich kluczowych aspektach – w pierwszej osobie (rozwoju osobistego), drugiej osobie (rozwoju kultury) i trzeciej (systemu). W najbliższych 2-3 latach czeka nas ogromne wyzwanie utrzymania dotychczasowego tempa rozwoju rocznie, tak abyśmy od 100 szkółek pod koniec czerwca 2014 doszli w roku 2017 do 1000 szkółek. W każdym aspekcie mamy dużo do zrobienia.

Jerzy Grycan, 2014.06.12

 

 

Kim jest Jeff Salzman

Przez trzy lata Jeff pracował u boku Kena Wilber, rozwijając Integral Institute - międzynarodowe centrum teorii integralnej i jej zastosowań. Praktykuje od dawna w wielu duchowych tradycjach i posiada tytuł magistra w buddyzmie tybetańskim, przyznany przez Naropa University.

Jeff spędził kilka ostatnich lat jako kierownik i główny nauczyciel Boulder Integral Center, którego jest współzałożycielem. Podróżuje, naucza, oraz komentuje bieżące wydarzenia na stronach Integral Life i Daily Evolver.

Czym jest Daily Evolver

Daily Evolver to cotygodniowa dyskusja na temat bieżących wydarzeń na świecie. Celem dyskusji jest przedstawienie punktu widzenia, który pomaga zrozumieć ludzi, wydarzenia i idee, kształtujące współczesny świat. Daily Evolver opiera się na perspektywie integralną, aby pomóc zrozumieć złożoność, niepokój i zawirowania, które obserwujemy wokół nas. Wspiera jedną z najważniejszych praktyk –praktykębycia poinformowanym.

Raport z integralnego Budapesztu
Jeff Salzman

To wspaniałe! Właśnie wróciłem z konferencji w Budapeszcie „First Integral European Conference” (IEC) i szykuję się do spotkania „Integral Living Room” tu, w Boulder, w najbliższy weekend. Mój integralny puchar przelewa się! Ale nie narzekam. Wprost przeciwnie, jestem zainspirowany, czuję się odnowiony, kochający i bardziej niż kiedykolwiek zaangażowany we wspieranie integralnego myślenia i funkcjonowania.

Trochę w biegu, ofiaruję świeże jeszcze refleksje na temat IEC:

Najistotniejsze, co przywiozłem z konferencji to przekonanie, że europejska scena [integralna] jest żywa, że rośnie i ma własną tożsamość. Nie jest już satelitą lub przedmieściem amerykańskiego ruchu integralnego.

To jest niezwykle ekscytujące, ponieważ powstało kolejne, rodzime „karmiczne pole”, w obrębie którego może się rozwijać integralna wizja.

To ciekawe, co się dzieje, gdy jakiś nurt zostaje przeszczepiony z jednej kultury do drugiej. Często zostaje przez to oczyszczony, ponieważ karma i bagaż pozostają w pierwotnym kraju, a najcenniejsze nasiona kiełkują w nowej ziemi. Widzieliśmy to w kontekście kultury nowoczesnej i demokracji . Podwaliny powstały w Europie, ale zostały szybko przeszczepione do Ameryki, gdzie nie było historii monarchii.

Widzimy to dzisiaj w kontekście przeniesienia religii ze Wschodu na Zachód. W tym wypadku bagaż kulturowy rdzennego buddyzmu zostaje porzucony, natomiast doktryny i praktyki przeniesione na Zachód.

A teraz nurt integralny rośnie na świeżym, nowym polu. Węgrzy twierdzą, że ich warzywa smakują lepiej ze względu na wyjątkowe i bogate gleby (i mają rację !). Obserwowanie, jak rozwija się ruch integralny w europejskim środowisku będzie fascynujące.

Jakie są różnice między europejską a amerykańską wrażliwością? Było to tematem rozmów na konferencji. Wiele osób widzi różnice w polaryzacji między optymizmem / idealizmem (u Amerykanów ) a pesymizmem / realizmem (u Europejczyków) .

Myślę, że jest w tym dużo prawdy, że i bez wątpienia historia i doświadczenie życia każdej z populacji odgrywa rolę. Europa jest znacznie bardziej zaawansowane kulturowo niż Ameryka, żyje tu znacznie więcej osób o „zielonym” etapie rozwoju świadomości. Europa wypracowała swoje stanowisko, doświadczając na własnej skórze skutki tysiącleci działań wojennych, aż do pierwszej połowy XX wieku.

Horror europejskich wojen XX wieku był karmiony kulturą romantycznego, wojującego triumfalizmu, który wyraża oda do nieuchronnej wyższości własnego narodu, [stojącego] ponad innymi. Jest to psychologiczna cecha społeczeństw na tradycyjnym etapie rozwoju, cechującego się etnocentrycznością („jesteśmy dobrymi ludźmi, otoczonymi przez złych ludzi”). Historia polityczna świata przedstawia gniazda, których granice wiją się pod wpływem walki plemion i państw o władzę.

Walka trwa, aż nowoczesny etap rozwoju społeczeństwa zaczyna dominować, nie tylko w zewnętrznych aspektach (technologia), ale także w wewnętrznych (świadomość i kultura). Na tym etapie gry ludzie nauczyli się kilku rzeczy: 1) nowoczesna broń jest zbyt destrukcyjna, aby jej rzeczywiście użyć, 2) pokonywanie innych nacji jest bardzo trudne, i 3) współpraca z nimi to bardziej owocna droga naprzód.

Europejczycy wiedzą o tym z pierwszej ręki, Amerykanom brakuje takiego doświadczenia. Ostatnia prawdziwa wojna na naszej ziemi była to wojna domowa, rzeczywiście brutalna, zakończona w 1865, która stała się częścią naszej narodowej historii. Z drugiej strony, druga wojna światowa, zakończona zaledwie kilka pokoleń temu, w 1945 roku, pozostawiła większość Europy w stanie dewastacji. Dla biednych Europejczyków ze wschodu po zakończeniu wojny nastąpiło ponad czterdzieści lat sowieckiej dominacji, maszerującej oczywiście w rytmie postępu i triumfu.

Czy zatem można winić Europejczyków za to, że są nieco uczuleni na romantyczny idealizm i wszystkie jego oznaki? Postulatu wyższości integralnej wizji i jej nieuchronności nie odczuwają jako postępu, tylko jako krok wstecz.

Pewna kobieta przypomniała mi, że wyszła z mojego wykładu na „Forum Integrales” w Berlinie dwa lata temu, i pamięta dokładnie dlaczego. Mianowicie dlatego, że określiłem się jako „integralny ewangelista " i użyłem słowa "Alleluja", aby przekazać mój entuzjazm dla integralnej wizji. "Żaden Niemiec nie będzie tolerować takiej mowy" - powiedziała.

Tu właśnie widzę ograniczenia tezy o polaryzacji amerykańsko-europejskiej. W rzeczywistości wielu Niemcom podobało się moje wystąpienie dwa lata temu i nie omieszkali mi o tym powiedzieć. Spotkałem wielu Amerykanów, którzy mają awersję do mojego bardziej pozytywnego nastawienia. Tak więc nawet jeśli jest to na ogół prawda, reakcję poszczególnych osób trudno przewidzieć.

W każdym razie warto pamiętać, że wzajemne zapładnianie już się rozpoczęło się, i wszyscy na tym skorzystamy.

UZNANIE DLA BENCE GANTI

Z naszego wydarzenia wypływa jasny wniosek - mamy wspaniałego, nowego lidera społeczności integralnej – jest nim Bence Ganti (czyt. bence ganti). Bence, będący siłą napędową konferencji, jest założycielem Integralnej Akademii w Budapeszcie, gdzie przeszkolił ponad 400 studentów w ramach trzyletniego programu rozwojowego opartego na integralnej psychoterapii. Ta właśnie społeczność, jak również najważniejsi aktorzy europejskiej sceny integralnej, tacy jak Dennis Wittrock i Raquel Torrent tworzyli obsadę imprezy.

Było to dla Bence duże ryzyko finansowe, które mogło oznaczać poważne problemy, gdyby przedsięwzięcie się nie powiodło. Ale udało się, a Bence wydatnie się do tego przyczynił. Bence przewodzi zarówno sercem, jak i z głową. Potrafi równie dobrze wykładać teorię, jak reżyserować psychodramę w dużej grupie, albo też prowadzić sesję gry na bębnach w lesie. Nie chodzi mu o zwrócenie uwagi na siebie, tylko o dostarczenie uczestnikom bogatych przeżyć. Dzięki jego właściwej postawie wszyscy mogli czuć się swobodnie, ponieważ wiedzieliśmy, że jesteśmy w bezpiecznych, mocnych rękach. Taka sytuacja sprzyja kreatywności, o czym przekonaliśmy się na własne oczy.

Zaproszenie Bence’a przyciągnęło ponad pięciuset uczestników z trzydziestu krajów. W programie konferencji znalazło się sześćdziesiąt prezentacji, od Ervina Laszlo „Integralna świadomość w samoaktualizującym się Kosmosie” przez prezentację-wideo Rogera Walsha pod tytułem „Teraźniejszość i przyszłość ruchu integralnego”, do dziesiątków warsztatów i mniejszych prezentacji, takich jak Stålnes An „Integralne spojrzenie na granice wydobycia ropy naftowej”, czy też „Circling”- warsztat praktyki rozwojowej, prowadzony przez Johna i Seana z grupy Circling Europe.

Było to wydarzenie pierwszej klasy nie tylko ze względu na ludzi, ale także ze względu na miejsce. Millenáris Square, w centrum pięknego Budapesztu, to światowej klasy centrum konferencyjne, które powstało przez adaptację budynków starej fabryki.

A teraz chciałbym wspomnieć o najważniejszej stronie każdego wydarzenia integralnego, w jakim kiedykolwiek uczestniczyłem – o spotkaniu z integralną społecznością. Prezentacje i ćwiczenia są świetne, ale to, co pozostanie, to ludzie, których spotkałem i przyjaźnie, które zawarłem.

Sieć zainspirowanych integralnie ludzi oraz zasobów rośnie, a ta konferencja działa jak silnik rakietowy dla naszego wspólnego dzieła - budowania inteligentniejszego, przyjaznego i zrównoważonego świata dla wspólnego dobra. Alleluja!

Raport z integralnego Budapesztu

Print
PDF

Jeff Salzman

Tłumaczył: Aleksander Teisseyre

Kim jest Jeff Salzman

Jeff Salzman

Przez trzy lata Jeff pracował u boku Kena Wilber, rozwijając Integral Institute - międzynarodowe centrum teorii integralnej i jej zastosowań. Praktykuje od dawna w wielu duchowych tradycjach i posiada tytuł magistra w buddyzmie tybetańskim, przyznany przez Naropa University.

Jeff spędził kilka ostatnich lat jako kierownik i główny nauczyciel Boulder Integral Center, którego jest współzałożycielem. Podróżuje, naucza, oraz komentuje bieżące wydarzenia na stronach Integral Life i Daily Evolver.

Daily Evolver

Daily Evolver to cotygodniowa dyskusja na temat bieżących wydarzeń na świecie. Celem dyskusji jest przedstawienie punktu widzenia, który pomaga zrozumieć ludzi, wydarzenia i idee, kształtujące współczesny świat. Daily Evolver opiera się na perspektywie integralnej, która pomaga zrozumieć złożoność, niepokój i zawirowania, które obserwujemy wokół nas. Wspiera jedną z najważniejszych praktyk –praktykę bycia poinformowanym.

To wspaniałe! Właśnie wróciłem z konferencji w Budapeszcie „First Integral European Conference” (IEC) i szykuję się do spotkania „Integral Living Room” tu, w Boulder, w najbliższy weekend. Mój integralny puchar przelewa się! Ale nie narzekam. Wprost przeciwnie, jestem zainspirowany, czuję się odnowiony, kochający i bardziej niż kiedykolwiek zaangażowany we wspieranie integralnego myślenia i funkcjonowania.

Jeff Salzman and Terry PattenTrochę w biegu, ofiaruję świeże jeszcze refleksje na temat IEC:

Najistotniejsze, co przywiozłem z konferencji to przekonanie, że europejska scena [integralna] jest żywa, że rośnie i ma własną tożsamość. Nie jest już satelitą lub przedmieściem amerykańskiego ruchu integralnego.

To jest niezwykle ekscytujące, ponieważ powstało kolejne, rodzime „karmiczne pole”, w obrębie którego może się rozwijać integralna wizja.

To ciekawe, co się dzieje, gdy jakiś nurt zostaje przeszczepiony z jednej kultury do drugiej. Często zostaje przez to oczyszczony, ponieważ karma i bagaż pozostają w pierwotnym kraju, a najcenniejsze nasiona kiełkują w nowej ziemi. Widzieliśmy to w kontekście kultury nowoczesnej i demokracji . Podwaliny powstały w Europie, ale zostały szybko przeszczepione do Ameryki, gdzie nie było historii monarchii.

Widzimy to dzisiaj w kontekście przeniesienia religii ze Wschodu na Zachód. W tym wypadku bagaż kulturowy rdzennego buddyzmu zostaje porzucony, natomiast doktryny i praktyki przeniesione na Zachód.

A teraz nurt integralny rośnie na świeżym, nowym polu. Węgrzy twierdzą, że ich warzywa smakują lepiej ze względu na wyjątkowe i bogate gleby (i mają rację !). Obserwowanie, jak rozwija się ruch integralny w europejskim środowisku będzie fascynujące.

Jakie są różnice między europejską a amerykańską wrażliwością? Było to tematem rozmów na konferencji. Wiele osób widzi różnice w polaryzacji między optymizmem / idealizmem (u Amerykanów ) a pesymizmem / realizmem (u Europejczyków) .

Ceremonia wymiany darów pomiędzy Europą a USAMyślę, że jest w tym dużo prawdy, że i bez wątpienia historia i doświadczenie życia każdej z populacji odgrywa rolę. Europa jest znacznie bardziej zaawansowane kulturowo niż Ameryka, żyje tu znacznie więcej osób o „zielonym” etapie rozwoju świadomości. Europa wypracowała swoje stanowisko, doświadczając na własnej skórze skutki tysiącleci działań wojennych, aż do pierwszej połowy XX wieku.

Horror europejskich wojen XX wieku był karmiony kulturą romantycznego, wojującego triumfalizmu, który wyraża oda do nieuchronnej wyższości własnego narodu, [stojącego] ponad innymi. Jest to psychologiczna cecha społeczeństw na tradycyjnym etapie rozwoju, cechującego się etnocentrycznością („jesteśmy dobrymi ludźmi, otoczonymi przez złych ludzi”). Historia polityczna świata przedstawia gniazda, których granice wiją się pod wpływem walki plemion i państw o władzę.

Walka trwa, aż nowoczesny etap rozwoju społeczeństwa zaczyna dominować, nie tylko w zewnętrznych aspektach (technologia), ale także w wewnętrznych (świadomość i kultura). Na tym etapie gry ludzie nauczyli się kilku rzeczy: 1) nowoczesna broń jest zbyt destrukcyjna, aby jej rzeczywiście użyć, 2) pokonywanie innych nacji jest bardzo trudne, i 3) współpraca z nimi to bardziej owocna droga naprzód.

Europejczycy wiedzą o tym z pierwszej ręki, Amerykanom brakuje takiego doświadczenia. Ostatnia prawdziwa wojna na naszej ziemi była to wojna domowa, rzeczywiście brutalna, zakończona w 1865, która stała się częścią naszej narodowej historii. Z drugiej strony druga wojna światowa, której świadkowie wciąż żyją, zakończona w 1945 roku, pozostawiła większość Europy w stanie dewastacji. Dla biednych Europejczyków ze wschodu po zakończeniu wojny nastąpiło ponad czterdzieści lat sowieckiej dominacji, maszerującej oczywiście w rytmie postępu i triumfu.

Czy zatem można winić Europejczyków za to, że są nieco uczuleni na romantyczny idealizm i wszystkie jego oznaki? Postulatu wyższości integralnej wizji i jej nieuchronności nie odczuwają jako postępu, tylko jako krok wstecz.

Pewna kobieta przypomniała mi, że wyszła z mojego wykładu na „Forum Integrales” w Berlinie dwa lata temu, i pamięta dokładnie dlaczego. Mianowicie dlatego, że określiłem się jako „integralny ewangelista " i użyłem słowa "Alleluja", aby przekazać mój entuzjazm dla integralnej wizji. "Żaden Niemiec nie będzie tolerować  takiej mowy" - powiedziała.

Bence GhantiTu właśnie widzę ograniczenia tezy o polaryzacji amerykańsko-europejskiej. W rzeczywistości wielu Niemcom podobało się moje wystąpienie dwa lata temu i nie omieszkali mi o tym powiedzieć. Spotkałem wielu Amerykanów, którzy mają awersję do mojego bardziej pozytywnego nastawienia. Tak więc nawet jeśli jest to na ogół prawda, reakcję poszczególnych osób trudno przewidzieć.

W każdym razie warto pamiętać, że wzajemne zapładnianie się obu społeczności już się rozpoczęło się, i wszyscy na tym skorzystamy.

Uznanie dla Bence Ghanti

Z naszego wydarzenia wypływa jasny wniosek - mamy wspaniałego, nowego lidera społeczności integralnej – jest nim Bence Ganti  (czyt. bence ganti). Bence, będący siłą napędową konferencji, jest założycielem Integralnej Akademii w Budapeszcie, gdzie przeszkolono ponad 400 studentów w ramach trzyletniego programu rozwojowego opartego na integralnej psychoterapii. Ta właśnie społeczność,  jak również najważniejsi aktorzy europejskiej sceny  integralnej, tacy jak Dennis Wittrock i Raquel Torrent tworzyli obsadę imprezy.

Było to dla Bence duże ryzyko finansowe, które mogło oznaczać poważne problemy, gdyby przedsięwzięcie się nie powiodło. Ale udało się, a Bence wydatnie się do tego przyczynił. Bence przewodzi zarówno sercem, jak i z głową. Potrafi równie dobrze wykładać teorię, jak reżyserować psychodramę w dużej grupie, albo też prowadzić sesję gry na bębnach w lesie. Nie chodzi mu o zwrócenie uwagi na siebie, tylko o dostarczenie uczestnikom bogatych przeżyć. Dzięki jego właściwej postawie wszyscy mogli czuć się swobodnie, ponieważ wiedzieliśmy, że jesteśmy w bezpiecznych, mocnych rękach. Taka sytuacja sprzyja kreatywności, o czym przekonaliśmy się na własne oczy.

Jeff SalzmanZaproszenie Bence’a przyciągnęło ponad pięciuset uczestników z trzydziestu krajów. W programie konferencji znalazło się sześćdziesiąt prezentacji, od Ervina Laszlo „Integralna świadomość w samoaktualizującym się Kosmosie” przez prezentację-wideo Rogera Walsha pod tytułem „Teraźniejszość i przyszłość ruchu integralnego”, do dziesiątków warsztatów i mniejszych prezentacji, takich jak Stålnes An „Integralne spojrzenie na granice wydobycia ropy naftowej”, czy też „Circling”- warsztat praktyki rozwojowej, prowadzony przez Johna i Seana z grupy Circling Europe.

Było to wydarzenie pierwszej klasy nie tylko ze względu na ludzi, ale także ze względu na miejsce. Millenáris Square, w centrum pięknego Budapesztu, to światowej klasy centrum konferencyjne, które powstało przez adaptację budynków starej fabryki.

A teraz chciałbym wspomnieć o najważniejszej stronie każdego wydarzenia integralnego, w jakim kiedykolwiek uczestniczyłem – o spotkaniu z integralną społecznością. Prezentacje i ćwiczenia są świetne, ale to, co pozostanie, to ludzie, których spotkałem i przyjaźnie, które zawarłem.

Sieć zainspirowanych integralnie ludzi oraz zasobów rośnie, a ta konferencja działa jak silnik rakietowy dla naszego wspólnego dzieła - budowania inteligentniejszego, przyjaznego i zrównoważonego świata dla wspólnego dobra. Alleluja!

 

 

 

Kim jest Jeff Salzman

Przez trzy lata Jeff pracował u boku Kena Wilber, rozwijając Integral Institute - międzynarodowe centrum teorii integralnej i jej zastosowań. Praktykuje od dawna w wielu duchowych tradycjach i posiada tytuł magistra w buddyzmie tybetańskim, przyznany przez Naropa University.

Jeff spędził kilka ostatnich lat jako kierownik i główny nauczyciel Boulder Integral Center, którego jest współzałożycielem. Podróżuje, naucza, oraz komentuje bieżące wydarzenia na stronach Integral Life i Daily Evolver.

Czym jest Daily Evolver

Daily Evolver to cotygodniowa dyskusja na temat bieżących wydarzeń na świecie. Celem dyskusji jest przedstawienie punktu widzenia, który pomaga zrozumieć ludzi, wydarzenia i idee, kształtujące współczesny świat. Daily Evolver opiera się na perspektywie integralną, aby pomóc zrozumieć złożoność, niepokój i zawirowania, które obserwujemy wokół nas. Wspiera jedną z najważniejszych praktyk –praktykębycia poinformowanym.

Raport z integralnego Budapesztu
Jeff Salzman

To wspaniałe! Właśnie wróciłem z konferencji w Budapeszcie „First Integral European Conference” (IEC) i szykuję się do spotkania „Integral Living Room” tu, w Boulder, w najbliższy weekend. Mój integralny puchar przelewa się! Ale nie narzekam. Wprost przeciwnie, jestem zainspirowany, czuję się odnowiony, kochający i bardziej niż kiedykolwiek zaangażowany we wspieranie integralnego myślenia i funkcjonowania.

Trochę w biegu, ofiaruję świeże jeszcze refleksje na temat IEC:

Najistotniejsze, co przywiozłem z konferencji to przekonanie, że europejska scena [integralna] jest żywa, że rośnie i ma własną tożsamość. Nie jest już satelitą lub przedmieściem amerykańskiego ruchu integralnego.

To jest niezwykle ekscytujące, ponieważ powstało kolejne, rodzime „karmiczne pole”, w obrębie którego może się rozwijać integralna wizja.

To ciekawe, co się dzieje, gdy jakiś nurt zostaje przeszczepiony z jednej kultury do drugiej. Często zostaje przez to oczyszczony, ponieważ karma i bagaż pozostają w pierwotnym kraju, a najcenniejsze nasiona kiełkują w nowej ziemi. Widzieliśmy to w kontekście kultury nowoczesnej i demokracji . Podwaliny powstały w Europie, ale zostały szybko przeszczepione do Ameryki, gdzie nie było historii monarchii.

Widzimy to dzisiaj w kontekście przeniesienia religii ze Wschodu na Zachód. W tym wypadku bagaż kulturowy rdzennego buddyzmu zostaje porzucony, natomiast doktryny i praktyki przeniesione na Zachód.

A teraz nurt integralny rośnie na świeżym, nowym polu. Węgrzy twierdzą, że ich warzywa smakują lepiej ze względu na wyjątkowe i bogate gleby (i mają rację !). Obserwowanie, jak rozwija się ruch integralny w europejskim środowisku będzie fascynujące.

Jakie są różnice między europejską a amerykańską wrażliwością? Było to tematem rozmów na konferencji. Wiele osób widzi różnice w polaryzacji między optymizmem / idealizmem (u Amerykanów ) a pesymizmem / realizmem (u Europejczyków) .

Myślę, że jest w tym dużo prawdy, że i bez wątpienia historia i doświadczenie życia każdej z populacji odgrywa rolę. Europa jest znacznie bardziej zaawansowane kulturowo niż Ameryka, żyje tu znacznie więcej osób o „zielonym” etapie rozwoju świadomości. Europa wypracowała swoje stanowisko, doświadczając na własnej skórze skutki tysiącleci działań wojennych, aż do pierwszej połowy XX wieku.

Horror europejskich wojen XX wieku był karmiony kulturą romantycznego, wojującego triumfalizmu, który wyraża oda do nieuchronnej wyższości własnego narodu, [stojącego] ponad innymi. Jest to psychologiczna cecha społeczeństw na tradycyjnym etapie rozwoju, cechującego się etnocentrycznością („jesteśmy dobrymi ludźmi, otoczonymi przez złych ludzi”). Historia polityczna świata przedstawia gniazda, których granice wiją się pod wpływem walki plemion i państw o władzę.

Walka trwa, aż nowoczesny etap rozwoju społeczeństwa zaczyna dominować, nie tylko w zewnętrznych aspektach (technologia), ale także w wewnętrznych (świadomość i kultura). Na tym etapie gry ludzie nauczyli się kilku rzeczy: 1) nowoczesna broń jest zbyt destrukcyjna, aby jej rzeczywiście użyć, 2) pokonywanie innych nacji jest bardzo trudne, i 3) współpraca z nimi to bardziej owocna droga naprzód.

Europejczycy wiedzą o tym z pierwszej ręki, Amerykanom brakuje takiego doświadczenia. Ostatnia prawdziwa wojna na naszej ziemi była to wojna domowa, rzeczywiście brutalna, zakończona w 1865, która stała się częścią naszej narodowej historii. Z drugiej strony, druga wojna światowa, zakończona zaledwie kilka pokoleń temu, w 1945 roku, pozostawiła większość Europy w stanie dewastacji. Dla biednych Europejczyków ze wschodu po zakończeniu wojny nastąpiło ponad czterdzieści lat sowieckiej dominacji, maszerującej oczywiście w rytmie postępu i triumfu.

Czy zatem można winić Europejczyków za to, że są nieco uczuleni na romantyczny idealizm i wszystkie jego oznaki? Postulatu wyższości integralnej wizji i jej nieuchronności nie odczuwają jako postępu, tylko jako krok wstecz.

Pewna kobieta przypomniała mi, że wyszła z mojego wykładu na „Forum Integrales” w Berlinie dwa lata temu, i pamięta dokładnie dlaczego. Mianowicie dlatego, że określiłem się jako „integralny ewangelista " i użyłem słowa "Alleluja", aby przekazać mój entuzjazm dla integralnej wizji. "Żaden Niemiec nie będzie tolerować takiej mowy" - powiedziała.

Tu właśnie widzę ograniczenia tezy o polaryzacji amerykańsko-europejskiej. W rzeczywistości wielu Niemcom podobało się moje wystąpienie dwa lata temu i nie omieszkali mi o tym powiedzieć. Spotkałem wielu Amerykanów, którzy mają awersję do mojego bardziej pozytywnego nastawienia. Tak więc nawet jeśli jest to na ogół prawda, reakcję poszczególnych osób trudno przewidzieć.

W każdym razie warto pamiętać, że wzajemne zapładnianie już się rozpoczęło się, i wszyscy na tym skorzystamy.

UZNANIE DLA BENCE GANTI

Z naszego wydarzenia wypływa jasny wniosek - mamy wspaniałego, nowego lidera społeczności integralnej – jest nim Bence Ganti (czyt. bence ganti). Bence, będący siłą napędową konferencji, jest założycielem Integralnej Akademii w Budapeszcie, gdzie przeszkolił ponad 400 studentów w ramach trzyletniego programu rozwojowego opartego na integralnej psychoterapii. Ta właśnie społeczność, jak również najważniejsi aktorzy europejskiej sceny integralnej, tacy jak Dennis Wittrock i Raquel Torrent tworzyli obsadę imprezy.

Było to dla Bence duże ryzyko finansowe, które mogło oznaczać poważne problemy, gdyby przedsięwzięcie się nie powiodło. Ale udało się, a Bence wydatnie się do tego przyczynił. Bence przewodzi zarówno sercem, jak i z głową. Potrafi równie dobrze wykładać teorię, jak reżyserować psychodramę w dużej grupie, albo też prowadzić sesję gry na bębnach w lesie. Nie chodzi mu o zwrócenie uwagi na siebie, tylko o dostarczenie uczestnikom bogatych przeżyć. Dzięki jego właściwej postawie wszyscy mogli czuć się swobodnie, ponieważ wiedzieliśmy, że jesteśmy w bezpiecznych, mocnych rękach. Taka sytuacja sprzyja kreatywności, o czym przekonaliśmy się na własne oczy.

Zaproszenie Bence’a przyciągnęło ponad pięciuset uczestników z trzydziestu krajów. W programie konferencji znalazło się sześćdziesiąt prezentacji, od Ervina Laszlo „Integralna świadomość w samoaktualizującym się Kosmosie” przez prezentację-wideo Rogera Walsha pod tytułem „Teraźniejszość i przyszłość ruchu integralnego”, do dziesiątków warsztatów i mniejszych prezentacji, takich jak Stålnes An „Integralne spojrzenie na granice wydobycia ropy naftowej”, czy też „Circling”- warsztat praktyki rozwojowej, prowadzony przez Johna i Seana z grupy Circling Europe.

Było to wydarzenie pierwszej klasy nie tylko ze względu na ludzi, ale także ze względu na miejsce. Millenáris Square, w centrum pięknego Budapesztu, to światowej klasy centrum konferencyjne, które powstało przez adaptację budynków starej fabryki.

A teraz chciałbym wspomnieć o najważniejszej stronie każdego wydarzenia integralnego, w jakim kiedykolwiek uczestniczyłem – o spotkaniu z integralną społecznością. Prezentacje i ćwiczenia są świetne, ale to, co pozostanie, to ludzie, których spotkałem i przyjaźnie, które zawarłem.

Sieć zainspirowanych integralnie ludzi oraz zasobów rośnie, a ta konferencja działa jak silnik rakietowy dla naszego wspólnego dzieła - budowania inteligentniejszego, przyjaznego i zrównoważonego świata dla wspólnego dobra. Alleluja!

Pierwsza Europejska Konferencja Integralna 8-11 maja 2014

Print
PDF

Mamy już za sobą historyczne wydarzenie - First European Integral Conference w Budapeszcie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W konferencji wzięli udział: Maciej Gutkowski, Jerzy Grycan i Aleksander Teisseyre.

Ogólnie - około 250-300 osób z Europy i reszty świata.

Trochę faktów na temat konferencji:

4 dni, 5 prelekcji głównych, ponad 90 prezentacji w 25 sekcjach tematycznych, 38 warsztatów, 5 wydarzeń społecznościowych

Uczestnicy z Europy:

Węgry - 110 osób, Niemcy - 55 osób, Wielka Brytania - około 20, Szwajcaria - 14, Hiszpania - 12, Holandia - kilkanaście, Austria - 8, Belgia - 7, Dania - 18, Bułgaria -  4, Chorwacja - 3, Czechy - 3, Estonia - 1, Finlandia - 2, Francja - 5, Italia - 3, Polska - 3, Portugalia - 3, Rosja - 2, Serbia - 2, Szwecja - 4, Słowacja - 1, Ukraina - 2,

Uczestnicy spoza Europy:

USA - 26, Kanada - 4, India - 4, Japonia -1, Południowa Afryka - 1, Australia - 3, Kamerun - 1, Meksyk - 1

Poniżej zamieszczamy pierwszą, osobistą relację - Maćka Gutkowskiego.

Przyłącz się do dyskusji, nawiązując do tematu konferencji (o której informacje znajdziesz tutaj), oraz do relacji Maćka.

Jakich inspiracji dostarcza nam, jakiej lekcji udziela to wydarzenie, stworzone przez niewielki krąg osób z Węgier, Niemiec i kilku innych krajów Europy dla reszty Europy i świata?

Jak to się ma do ruchu integralnego w Polsce?

Jesteśmy ciekawi Twojej opinii!!!

First European Integral Conference 8-11 May 2014

Print
PDF

Kilka osobistych impresji

Maciek Gutkowski

1. Najważniejsze słowa klucze: przestrzeń „My” i „Pole”. „Pole” to pojęcie zarówno kosmologiczne, jak i socjologiczne i psychologiczne. Świadomość i jej specyficzne formy pojawiają się w organizacjach-polach-organizmach jako wyraz twórczego ducha, albo gry energii subtelnych, albo jeszcze inaczej, jako synergii specyficznych wartości. Czuję, że reflektor integralny jest skierowany na społeczności, bo tam najszybciej nabrzmiewa potencjał ewolucyjny.

2. Budowa organizacji odbywa się organicznie. Najpierw pojawia się grupa myślących podobnie, stopniowo przekształcają się w środowisko, które wytwarza „pole”. To pole to nic innego jak gra energii oddolnej i potrzeb w przestrzeni „My”; z tego napięcia stopniowo wyłania się misja i przywódcy, którzy formułują cele i tworzą organizację. W przypadku Akademii Integralnej w Budapeszcie, to szkoła psychoterapii, opierającą się, jak mniemam, na modelu integralnym.

3. Widać wyraźnie, że społeczności integralne na świecie budują się wokół trzech najważniejszych aplikacji Teorii Integralnej: psychoterapia, coaching biznesowy i edukacja, z przewagą pierwszych dwóch, bo oprócz zalet Teorii Integralnej wpisują się w trend cywilizacyjny. Z edukacją jest gorzej, bo wymieszanie elementów metafizycznych z filozoficznymi i psychologicznymi Teorii Integralnej  skutecznie ją odsuwa od dyskursu akademickiego. Konwencjonalna, zinstytucjonalizowana edukacja na razie dominuje i jeszcze długo będzie dominować. „Na razie”, bo to nastawienie może się zmienić, choć nie podejrzewam, aby to nastąpiło szybko. Przejście Wilbera na pozycje „guru” nie sprzyja otwarciu Teorii Integralnej na krytykę filozoficzną, a tym samym na wprowadzenie jej do „mainstreamu”. Z drugiej strony widzę dużo cichej inspiracji i zainteresowania Wilberem, bo jest to jedyny znany mi światopogląd, wyrażony w języku filozoficznym, który łączy duchowość z nauką.

4. Benca Ganti oceniam bardzo wysoko, za zdolności przywódczo-organizacyjne, choć to, co robi w swojej akademii specjalnie mnie nie interesuje, bo psychoterapia to nie jest dla mnie najważniejsza dziedzina zainteresowań. Nie mogę rozstrzygnąć, czy jego szkoła działa z inspiracji „funkcjonalnej”, czy duchowej tj. integralnej. Przypuszczam, że impuls i motywy są autentyczne, inaczej nie zebrałby grupy entuzjastów; nie zainteresowałby również Wilbera i jego bliskich współpracowników. Wszyscy ludzie z Węgier, z którymi miałem okazje rozmawiać, wydawali mi się bardzo sensowni – to czymś świadczy.

Tak czy inaczej, według mnie, Integral European Conference w Budapeszcie wypadła znacznie lepiej (przygotowanie, formuła, organizacja) i ciekawiej niż konferencja w San Francisco pomimo różnych drobnych zastrzeżeń, jak np. totalnie przeładowany program, który utrudniał dialog, bo ludzie już nie mieli na niego siły. Drażnił mnie również zbyt duży nacisk na rytuał. Nie drażniły mnie natomiast różne czerwono-niebiesko-pomarańczowe odcienie Benca, bo budowa każdej organizacji musi dostosować się do lokalnego kolorytu. Inaczej nie da się nic zbudować – coś takiego jak organizacja komercyjna „drugiego przedziału” nie istnieje, dopóki podstawowym tłem systemowym jest kapitalizm i państwo narodowe.

5.  Na warsztacie „Transformative Community 2”, gdzie byliśmy razem z Aleksandrem i Jerzym zainteresowały mnie głosy Vadum Dahla i Stainingera. Vadum Dahl to ten niewidomy z Dani, który żartuje, że nie widzi, ale tylko na dwoje oczu. Zwracał uwagę na inspirację duchową;  autentyczna, twórcza wspólnota buduje się wokół praktyki duchowej, cała reszta rozwija się organicznie.

Z kolei Staininnger (redaktor magazynu „Evolve”) zwracał uwagę na to, że organiczny wzrost dokonuje się tylko, gdy ludzie z pola zaczynają podejmować zobowiązania w przestrzeni „My” .

Integralni w Polsce

Jest wielu ludzi zainspirowanych Teoria Integralna, którzy, zgodnie z globalnymi trendami, działają w obszarach psychoterapii, coachingu i edukacji. Niektórzy z nich (jak np. J. Santorski) osiągnęli sukces biznesowy. Większość jednak ciężko pracuje, aby utrzymać się na powierzchni. Dla nich Teoria Integralna stanowi dobre narzędzie w pracy zawodowej, ale nie mają już energii i wystarczających finansów do budowania struktur „meta”. Po co mieli by je zresztą tworzyć? Synergia nie jest tutaj oczywistą konsekwencją.

No i wkrada się polski cień, który tradycyjnie deprecjonuje współpracę, w imię drobnych interesów materialnych i egoistycznych.  Na swoim radarze widzę kilkadziesiąt jednostek i małych środowisk (Integralni w Trójmieście, Integral Cafe w Warszawie), które nie są jednak powiązane, nie tworzą sieci wspólnych interesów, czy nawet sympatii.

Co można zrobić? Na pewno nie ma żadnego sensu zastanawiać się, kto jest prawdziwie integralny, a kto nie. Moim zdaniem, każdy, kto przyznaje się do inspiracji teorią integralną w swoim życiu prywatnym i zawodowym jest z ducha integralny. Dywagacje nad capucino, nie rozstrzygną kwestii, czy prawdziwa piana ma być szumiąca, ale nie wzburzona, czy też może odwrotnie. Po co zresztą ten bolący dylemat rozstrzygać, jeśli wierzymy, że najważniejsze jest pragnienie. Jak wyraził to pewien integralny leader, podobno chodzi o „jeden smak”, choć jest wiele podniebień.

Integracja przez izolację i oddzielenie udaje się tylko polskiej prawicy oraz Szwajcarii; im bardziej się ten kraj izoluje, tym bardziej staje się atrakcyjny. Ja bym osobiście poszedł nawet dalej i do integralnych włączył wszystkich, którzy świadomie rozwijają formy alternatywne lub komplementarne w konwencjonalnych obszarach zdrowia, edukacji, biznesu, jeśli nawet nie odwołują się bezpośrednio do światopoglądu integralnego.

Trudno stawiać twarde cele i budować misje, gdy nie ma „pola”, o którym tyle się mówiło w Budapeszcie, dlatego potencjał integralnych w Polsce można sprawdzić tylko w jeden sposób - trzeba takie pole stworzyć. Pierwszym krokiem musi być narysowanie całkiem konwencjonalnej mapy integralnych w Polsce. Jak będzie mapa, to spróbujemy zamienić ją w terytorium; może się uda, a może nie.

Idąc za metaforą organicznego wzrostu, każda roślina inaczej się rozwija, potrzebuje innych warunków, aby dojrzeć i wzrastać itd. Dalej, jeśli przyjmiemy, że podstawowym deficytem jest brak czasu, energii, pieniędzy, a może także nadziei na integrację integralnych, to proponuję zaangażować na okres 3-4 miesięcy osobę, której zadaniem będzie stworzenie mapy integralnych w Polsce.

Myślę, że powinna to być nie tylko mapa geograficzna, ale mapa potrzeb i aspiracji. Wyobrażam sobie, to tak, że ktoś za pieniądze  zobowiąże się do sprawdzenia kontaktów, wysłania ankiety, porozmawiania z każdym osobiście przynajmniej przez Skype (sfinansuje to fundacja MGU). To da nam obraz „pola”. Proces zakończy się albo fiaskiem, tzn. brakiem zainteresowania i rezonansu, albo doprowadzi do spotkania sympatyków ewolucji. Może przy okazji SPINU w Sopocie, albo może w innym miejscu np. w Kawkowie. Stolica nie jest chyba najlepsza ze względu na koszty noclegów i ogólnie kiepską atmosferę.

Platformą odpalającą może być któraś z istniejących organizacji; znam tylko dwie, albo Forum Rozwoju Integralnego w Sopocie, albo Integral Cafe w Warszawie.

A co Wy myślicie?

Spotkania Integral Cafe w Warszawie

Zapraszamy wszystkich, którzy chcą rozmawiać o rzeczach ważnych i aktualnych, patrząc z perspektywy integralnej. Spotkania odbywają się raz na miesiąc.

Wejdź na stronę Integral Cafe , aby się dowiedzieć, kiedy i o czym rozmawiamy!

Zapraszamy serdecznie wszystkich zainteresowanych Kenem Wilberem i jego dziełem!

Miejsce spotkań: „Yerbaciarnia Terere” , Warszawa ul. Bartoszewicza 11 (mapa)



Wyświetl większą mapę

*Integral Cafe to tradycja nieformalnych spotkań, prowadzonych w wielu miejscach na świecie przez osoby zaznajomione z dorobkiem Kena Wilbera.

Od czego zacząć

Jeśli dopiero zaczynasz poznawać myśl Wilbera, polecamy na początek jego artykuł, dostępny w polskim tłumaczeniu "Wprowadzenie do teorii i praktyki integralnej. Integralny System Operacyjny w wersji podstawowej oraz mapa AQAL".

Krótki artykuł Aleksandra Teisseyre "Twój wewnętrzny system operacyjny. Dlaczego warto go aktualizować?" to dobre wprowadzenie do powyższego artykułu. Warto go przeczytać wcześniej.

Osobom, które już czytały Kena Wilbera powyższe artykuły pomogą przypomnieć sobie i uporządkować ten materiał.

Twój wewnętrzny system operacyjny

Print

Dlaczego warto go aktualizować?

Aleksander Teisseyre

Pobierz plik pdf

 

W ważnym, przystępnie napisanym artykule „Introduction to Integral Theory and Practice” („Wprowadzenie do teorii i praktyki integralnej”), Ken Wilber używa metafory systemu operacyjnego, pochodzącej ze świata informatyki. Zapowiada to podtytuł: „IOS Basic and the AQAL Map” („Integralny System Operacyjny w wersji podstawowej oraz mapa AQAL”).

Zanim się oburzymy na porównania z dziedziny informatyki, zastosowane do człowieka, przyjrzyjmy się, czy są one trafne i pomocne. Być może przez takie radykalne uproszczenie możemy szybciej uchwycić istotę tego, co nam chce powiedzieć Wilber na temat ludzkiej natury i rozwoju.

Read more...

Witamy!

Integralny Świat to witryna związana z osobą Kena Wilbera i z jego dziełem. Można tu znaleźć informacje o wydarzeniach i inicjatywach środowisk integralnych w Polsce i na świecie.

Zapraszamy do współpracy!

Wszelkie pomysły do co udoskonalenia serwisu mile widziane.

Chętnie opublikujemy też tłumaczenia ważnych tekstów z integralnej tematyki, a także artykuły własne!

Nasza misja

Print
PDF

Naszą misją jest popularyzacja myśli Kena Wilbera.

Teoria integralna Kena Wilbera to kompletna "mapa" rzeczywistości. Perspektywa, która wprowadza ład w nasze doświadczenie. Integruje naukę, religię, sztukę i umożliwia pełniejsze spojrzenie na wszystko, co nas otacza, na nas samych, od materii po sferę Ducha.

Podejście integralne znajduje coraz liczniejsze praktyczne zastosowania. Znajomość zarówno teorii jak i jej zastosowań jest czymś niezwykle cennym, być może nieodzownym w obecnym świecie, na etapie szybkich zmian w każdej dziedzinie życia. Teoria integralna wprowadza ład w nasze doświadczenie, pozwala śledzić kierunek zmian i skuteczniej nimi kierować.

Chcemy choć w niewielkim stopniu pomóc wszystkim zainteresowanym w korzystaniu z tego źródła.

Urodził się 31 stycznia 1949 w Oklahoma City. Jest jedynakiem. Jego ojciec był wojskowym, w czasie drugiej wojny światowej pilotem, a wcześniej wybitnym sportowcem. Ken zawdzięcza mu tężyznę fizyczną oraz tęgi umysł. Matka pomogła mu rozwinąć wrażliwość, wprowadziła w świat estetyki i sztuki. W szkole i na studiach Ken był prymusem i liderem. Wybitnie uzdolniony, myślał o karierze naukowej. Zaczął studiować biochemię. Ale w pewnym momencie przestał się fascynować nauką i zaczął poszukiwać. Zarabiał na życie korepetycjami i zmywaniem w restauracji, a wolny czas dzielił pomiędzy medytację i lektury. Pierwszą książkę napisał w wieku 23 lat.

Ken Wilber w skrócie

Wywiad z Kenem Wilberem

Print
PDF
Na przykład ty i ja staramy się teraz osiągnąć wzajemne zrozumienie. I mówimy aha, rozumiem co mówisz. Ale nie możesz wskazać na to zrozumienie palcem. Gdzie ono istnieje? Ale jeśli weźmiesz fenomenologię naszych stanów wewnętrznych, to patrzysz na nie jako realne same w sobie. I tu właśnie leżą wartości i znaczenie. Jeśli starasz się zredukować to do materii, nie tylko tracisz wszystkie rozróżnienia, ale nie możesz nawet stwierdzić, że coś jest właściwe a coś niewłaściwe